Martyrologia, wersja poprawiona
Katastrofa, kataklizm, nieszczęście, zagrożenie, kryzys. Te słowa to oś łącząca Polaków, fundament naszych działań. Jest trwoga, jest dobrze
Nazywam się Milion - bo za miliony kocham i cierpię katusze- pisał Adam Mickiewicz. Bohater "Dziadów" Konrad czuł się dobrze tylko wtedy, gdy czuł się źle. Ten romantyczny paradoks tak silnie wzięliśmy sobie do serca, że do dzisiaj nasze reakcje i działania może wywołać jedynie trauma. A że współcześnie tego typu zjawisk - realnych lub wyimaginowanych - nie brakuje, to innych motywacji do działań przestaliśmy szukać. Trwoga stała się motorem naszej aktywności, najefektywniejszym narodowym lepiszczem, fundamentem spajającym znacznie silniej niż wszelkie inne. Tylko to, co złe, tragiczne, negatywne jest nas w stanie zintegrować, pozwolić, że przynajmniej na jakiś czas przestaniemy sobie skakać do gardeł. Bo gdy cierpimy, umierają polskie upiory. Tylko wtedy pojawia się zgoda.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.