Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

ABW na zakręcie. „Nie da się chronić państwa przepisami z epoki budek telefonicznych” [Służby]

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest największą służbą specjalną w Polsce. Odpowiada za znaczną część bezpieczeństwa państwa. Zdaniem płk. Norberta Loby, byłego zastępcy szefa ABW, instytucja działa w oparciu o rozwiązania stworzone dla zupełnie innej rzeczywistości. Świata bez mediów społecznościowych, bez współczesnych zagrożeń cybernetycznych i bez obecnej skali rywalizacji gospodarczej.

„ABW jest największą służbą specjalną w Polsce i dlatego jej znaczenie jest po prostu kluczowe. To jest dwie trzecie bezpieczeństwa państwa” – podkreśla płk Loba.

Ćwierć wieku bez gruntownej reformy

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego powstała w 2002 roku wraz z Agencją Wywiadu po likwidacji Urzędu Ochrony Państwa. Oznacza to, że podstawowe regulacje określające funkcjonowanie obu instytucji mają już niemal ćwierć wieku.

Zdaniem byłego zastępcy szefa ABW właśnie tutaj znajduje się jedno z największych wyzwań dla polskiego systemu bezpieczeństwa.
„Projektowaliśmy służbę specjalną odpowiedzialną za bezpieczeństwo państwa na okoliczność budek telefonicznych na żetony, braku internetu i całego katalogu różnych ówczesnych sytuacji, zagrożeń i realiów świata” – zauważa.

Choć katalog uprawnień ABW jest bardzo szeroki, świat wokół służb zmienił się znacznie szybciej niż przepisy. Powstały nowe zagrożenia, nowe technologie i nowe formy prowadzenia działań wywiadowczych oraz sabotażowych.

Służba od wszystkiego

Według płk. Loby jednym z problemów jest fakt, że ABW przez lata stała się instytucją realizującą niezwykle szeroki katalog zadań.
„ABW ma wszystkie uprawnienia. Jest takim multitoolem wielu zadań, uprawnień i obowiązków” – mówi.

Do podstawowych obszarów działalności agencji należą:

  • kontrwywiad,
  • przeciwdziałanie terroryzmowi i ekstremizmom,
  • ochrona ekonomicznego bezpieczeństwa państwa.

Do tego dochodzą zadania administracyjne związane z ochroną informacji niejawnych, wydawaniem certyfikatów bezpieczeństwa czy prowadzeniem postępowań przygotowawczych na rzecz prokuratury.
Tak szeroki zakres kompetencji powoduje jednak rozmycie odpowiedzialności i trudności w określeniu priorytetów.

Problem „ekonomicznego bezpieczeństwa państwa”

Szczególnie krytycznie były zastępca szefa ABW ocenia sposób definiowania ekonomicznego bezpieczeństwa państwa.
To pojęcie zostało wpisane do ustawy, ale nigdy nie zostało precyzyjnie określone.

„Brak definicji powoduje, że nie wiadomo tak naprawdę, co jest tym ekonomicznym bezpieczeństwem państwa. Czy jest nim problem wart 50 milionów złotych, 100 milionów czy 300 milionów? Tego nie wiadomo” – podkreśla.

W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której do służby trafiają bardzo różnorodne oczekiwania ze strony administracji państwowej i polityków.
„Ten pion staje się takim śmietnikiem różnych potrzeb” – ocenia.

Wojna ekonomiczna trwa

Rozmowa zwraca uwagę na obszar, który w Polsce wciąż pozostaje niedostatecznie rozwinięty – ochronę interesów gospodarczych państwa.
Zdaniem płk. Loby wiele państw zachodnich od dawna traktuje rywalizację ekonomiczną jako element bezpieczeństwa narodowego.

Jako przykład wskazuje Francję, gdzie od lat funkcjonuje Szkoła Wojny Ekonomicznej, kształcąca specjalistów wspierających interesy gospodarcze państwa i krajowych przedsiębiorstw.
„Wiele służb wywiadowczych od dekad ma wpisane na twardo zadanie wspierania ekspansji gospodarczej i ochrony interesów ekonomicznych swojego państwa” – mówi.
Jego zdaniem Polska ma w tym obszarze „bardzo poważne zaległości”.

Kontrwywiad w epoce wojny hybrydowej

Znacząco zmienił się również charakter działalności wywiadowczej prowadzonej przez obce państwa.
Jeszcze kilkanaście lat temu szpieg kojarzył się przede wszystkim z pozyskiwaniem tajnych dokumentów czy kontaktami z oficerami wywiadu działającymi pod przykryciem dyplomatycznym. Dziś zagrożenia mają znacznie bardziej złożony charakter.

„Ta działalność wywiadowcza jest oparta o inne zupełnie cechy i parametry. Gdzie indziej należy szukać, gdzie indziej należy mieć rozpoznanie” – tłumaczy.

Dlatego tak duże znaczenie zyskały nowe przepisy dotyczące działalności wywiadowczej obcych państw, sabotażu i dywersji.
W ocenie byłego zastępcy szefa ABW właśnie akty sabotażowe stały się jednym z podstawowych narzędzi działania rosyjskich i białoruskich służb.

Współpraca z sojusznikami ma swoje granice

Choć służby państw NATO i Unii Europejskiej współpracują ze sobą bardzo intensywnie, nie oznacza to pełnego zaufania.
Najłatwiejsza jest współpraca przy zwalczaniu terroryzmu czy ekstremizmów. Znacznie ostrożniej wygląda wymiana informacji kontrwywiadowczych.

„Państwa Europy Zachodniej wykazywały się przez lata co najmniej naiwnością, jeśli chodzi o traktowanie Rosji jako realnego zagrożenia” – zauważa Loba.

Jeszcze bardziej skomplikowana jest kwestia rywalizacji gospodarczej.
„Wojna ekonomiczna toczy się również między sojusznikami, a może nawet bardziej między sojusznikami” – podkreśla.

Polityka i służby – trudna relacja

Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była relacja pomiędzy służbami specjalnymi a światem polityki.
Zdaniem płk. Loby polscy politycy często popadają w dwie skrajności. Albo traktują służby z nieufnością i próbują marginalizować ich znaczenie, albo przeciwnie – próbują wykorzystywać je do bieżących celów politycznych.

„W naszej tradycji brakuje całego środka, czyli traktowania tych instytucji jako bardzo ważnych, kluczowych dla państwa organizacji, którymi trzeba umiejętnie zarządzać, rozwijać i finansować” – mówi.
Podkreśla przy tym, że służby powinny działać w interesie państwa, a nie poszczególnych opcji politycznych.

Czas na nową ustawę

Najważniejszy wniosek płynący z rozmowy dotyczy konieczności głębokiej reformy całego systemu.
Według płk. Loby nie wystarczy kosmetyczna nowelizacja przepisów. Potrzebne jest kompleksowe przemyślenie roli ABW, jej zadań, kompetencji oraz miejsca w systemie bezpieczeństwa państwa.

„Czy dwudziestopięcioletnim autem daleko zajedziemy i czy na najbliższym zakręcie nie odpadnie koło albo nie urwie się kierownica? Tak właśnie wygląda dziś sytuacja regulacji dotyczących ABW i AW” – ostrzega.

I dodaje:
„Nie kupuję argumentów, że to nie jest dobry moment na zmiany, na korekty czy legislację, bo tak nigdy dobrego momentu nie znajdziemy.”

Zdaniem byłego zastępcy szefa ABW Polska potrzebuje służb przygotowanych na wyzwania drugiej połowy XXI wieku: zagrożenia hybrydowe, cyberataki, rywalizację technologiczną i gospodarczą oraz dynamicznie zmieniające się środowisko bezpieczeństwa.
To wymaga nie tylko nowych narzędzi, lecz przede wszystkim nowego sposobu myślenia o bezpieczeństwie państwa.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.