„Nie pytaj najpierw o pieniądze”. Zbigniew Siemiątkowski o kulisach rekrutacji do wywiadu [Służby]
Drugi odcinek programu „Służby” prowadzonego przez Szymona Glonka poświęcony był ludziom wywiadu. Gościem był prof. Zbigniew Siemiątkowski, były koordynator służb specjalnych, Minister Spraw Wewnętrznych i szef Agencji Wywiadu. Padły pytania o to: kto trafia do wywiadu, jakie cechy są tam cenione i dlaczego część kompetencji, które w normalnym życiu byłyby wadą, w służbach stają się atutem.
Wywiad: Kandydat nie może zaczynać od pytania o pieniądze
Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy była opowieść o rekrutacji do służb. Siemiątkowski przyznał, że przez lata przeprowadził dziesiątki rozmów kwalifikacyjnych i bardzo szybko wyrabiał sobie opinię o kandydacie.
„Byłem szefem, w związku z tym odbyłem mnóstwo takich rozmów. To było dyskwalifikujące, jeśli ktoś zaczynał rozmowę: a ile będę zarabiał” – mówił były szef wywiadu.
Według niego człowiek, który myśli przede wszystkim o pieniądzach, powinien raczej szukać miejsca w korporacji niż w służbie państwowej. Jak podkreślał, praca w wywiadzie wymaga pewnego rodzaju misji, pasji i gotowości do życia dalekiego od standardowego modelu kariery.
Profesor podkreślał też, że idealny kandydat powinien być „pozytywnie zakręcony”, mieć unikatowe kompetencje, znać języki i interesować się światem służb, a nie tylko filmową wizją rodem z przygód Jamesa Bonda.
Wywiad szuka ludzi o szczególnych cechach psychicznych
Rozmowa bardzo mocno wybrzmiała również w momencie, gdy Siemiątkowski zaczął mówić o psychologicznych predyspozycjach funkcjonariuszy.
„Umiejętność kłamstwa, krętactwo, umiejętność manipulowania innymi. W każdym innym zespole byś był na aucie, a tu się bardzo takich ceni” – stwierdził.
To jeden z najbardziej kontrowersyjnych cytatów całej rozmowy. Były szef wywiadu przekonywał jednak, że funkcjonariusz musi umieć funkcjonować w dwóch światach jednocześnie. Z jednej strony ma być lojalnym obywatelem państwa, z drugiej potrafić manipulować ludźmi, budować fałszywe relacje i zdobywać informacje.
Jednocześnie zaznaczał, że służby nie szukają ludzi pozbawionych moralności. Wręcz przeciwnie. Według niego funkcjonariusz musi mieć silny kręgosłup moralny, ale w określonych sytuacjach potrafić „zawiesić na kołku” standardowe normy etyczne.
Szkolenie bez taryfy ulgowej
W rozmowie padło także wiele szczegółów dotyczących szkolenia przyszłych oficerów wywiadu. Siemiątkowski wspominał, że w czasach, gdy kierował Agencją Wywiadu, kurs trwał około dziesięciu miesięcy i obejmował zarówno przygotowanie fizyczne, jak i naukę języków czy technik operacyjnych.
Najważniejsza była jednak selekcja psychologiczna.
„Jeśli ktokolwiek wykazał chwilę wahnięcia, to nie było drugiego terminu. Odwozimy cię do najbliższego dworca kolejowego, kupujemy ci bilety, zapomnij o tej przygodzie” – opowiadał.
Były szef służb podkreślał, że wywiad nie może pozwolić sobie na ludzi niezdecydowanych albo takich, którzy nie radzą sobie pod presją.
Koniec romantycznego mitu o szpiegu
W rozmowie wielokrotnie wracał motyw zderzenia rzeczywistości z popkulturowym obrazem szpiega. Siemiątkowski przywoływał słowa byłego szefa CIA, który miał powiedzieć, że prawdziwi agenci nie przeżywają nawet jednej dziesiątej tego, co James Bond, ale jednocześnie Bond nie przeżyłby jednej dziesiątej tego, co przeżywają prawdziwi funkcjonariusze.
Profesor przekonywał, że współczesny wywiad to przede wszystkim cierpliwość, analiza, umiejętność rozmowy i budowania relacji, a nie pościgi czy strzelaniny.
„Główny arsenał funkcjonariusza to intelekt, wiedza i umiejętność obcowania z ludźmi” – mówił.
„Najgorszy asortyment ludzki”. Jak werbuje się agentów
Dużą część rozmowy poświęcono także werbunkowi agentów. Siemiątkowski bez ogródek przyznał, że osoby zdradzające własne państwo są z moralnego punktu widzenia oceniane bardzo nisko.
„Agent to coś obrzydliwego. Ktoś, kto zdradza własny kraj” – mówił, dodając jednocześnie, że funkcjonariusz prowadzący nigdy nie może tego okazać swojemu źródłu.
Były szef wywiadu tłumaczył mechanizmy rekrutacji agentów, odwołując się do klasycznej zasady „MICE”: money, ideology, compromise, ego. Chodzi o pieniądze, ideologię, kompromitujące materiały i rozbudowane ego. Według niego każdy człowiek ma słaby punkt, który może zostać wykorzystany przez obcy wywiad.
Polska po 11 września. „Sprawdziliśmy się jako sojusznicy”
Pod koniec rozmowy pojawił się temat współpracy Polski z USA po zamachach z 11 września. Siemiątkowski nie chciał zdradzać szczegółów operacyjnych, ale wyraźnie podkreślił, że Polska odegrała ważną rolę jako sojusznik Stanów Zjednoczonych.
„Dostałem Legion of Merit, amerykańską Legię Zasługi. W związku z tym coś jednak zrobiliśmy ja i moi współpracownicy” – powiedział.
I dodał:
„Myślę, że sprawdziliśmy się jako sojusznicy. W bardzo trudnym okresie dla Stanów Zjednoczonych postąpiliśmy tak, jak należało”.
Drugi odcinek o ludziach, nie o strukturach
Drugi odcinek programu „Służby” wyraźnie różnił się od pierwszej rozmowy, która skupiała się głównie na organizacji i funkcjonowaniu służb specjalnych. Tym razem najważniejszy był człowiek: jego motywacje, psychika i cena, jaką płaci za życie w świecie tajemnicy i nieustannej gry.
Rozmowa pokazała też, jak bardzo rzeczywistość wywiadu odbiega od popkulturowych wyobrażeń. W świecie służb bardziej liczy się cierpliwość, umiejętność manipulacji i odporność psychiczna niż efektowne akcje rodem z kina akcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu