Wyborczy szok w Rumunii
Wstrząsające wyniki I tury wyborów prezydenckich w Rumunii to skutek największej kompromitacji europejskich sondażowni w najnowszej historii. Badania przewidywały, że w walce o II turę w niedzielnym głosowaniu liczą się premier Marcel Ciolacu, który miał być faworytem wyborów, jego koalicyjny partner Nicolae Ciucă oraz lider twardej prawicy George Simion. Ostatecznie żaden z nich nie wszedł nawet do II tury.