Antysystemowość, czyli świeżość
W Polsce łatwiej jest zmobilizować ludzi wokół spraw kulturowo-tożsamościowych niż ekonomicznych. W końcu największe protesty ostatnich lat to Marsze Niepodległości i Strajki Kobiet - mówi Magazynowi na Weekend dr Justyna Kajta, socjolożka.
Wyborcy Sławomira Mentzena gremialnie poparli w drugiej turze wyborów Karola Nawrockiego. Mówiąc inaczej: zwolennicy polityka, który chce zlikwidować ZUS i skończyć z „rozdawnictwem”, zagłosowali na kandydata partii, która kojarzy się z transferami socjalnymi. O co tu chodzi? Sprawy ekonomiczne mają drugorzędne znaczenie?
To skomplikowane. Zacznijmy od tego, że rzadko jest tak, aby ktoś głosował na wszystko, co dana partia i kandydat reprezentują. To kwestia kalkulacji. W drugiej turze wyborów szala przechyla się na stronę osoby, która wydaje się bardziej akceptowalna. Czynniki ekonomiczne mają znaczenie, ale nie da się ich oddzielić od kwestii kulturowo-tożsamościowych. Obie te sfery się przenikają. Poza tym Nawrocki nie mówił w kampanii szczególnie głośno o transferach socjalnych, a podczas rozmowy z Mentzenem podpisał wszystkie jego postulaty. Pod względem programu ekonomicznego był więc kandydatem trudnym do zdefiniowania.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.