Kiedy urzędnik może dorobić legalnie, a kiedy za dodatkową pracę grozi mu dyscyplinarne zwolnienie
Rosnąca inflacja i pozostające za nią w tyle zarobki niejednokrotnie skłaniają pracowników urzędów do podejmowania dodatkowych zajęć. I choć przepisy tego co do zasady nie zabraniają, to jednak zgodnie z art. 30 ust. 1 ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 530, dalej: u.p.s.) „pracownik samorządowy zatrudniony na stanowisku urzędniczym, w tym kierowniczym stanowisku urzędniczym, nie może wykonywać zajęć pozostających w sprzeczności lub związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, wywołujących uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność oraz zajęć sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z ustawy”. Przepis ten stwarza wiele trudności, gdyż używa się w nim pojęć niezdefiniowanych. Dodatkowo – w myśl tej regulacji – to sam urzędnik, podejmując dodatkowe zajęcie, musi ocenić, czy ich wykonywanie nie wywoła uzasadnionych podejrzeń o stronniczość lub interesowność. Jest to o tyle ważne, że niewłaściwa ocena może się dla niego źle skończyć, gdyż zgodnie z ust. 2 ww. przepisu za naruszenie zakazów grozi zwolnienie dyscyplinarne. Dziś, korzystając z bogatego orzecznictwa sądów powszechnych i administracyjnych, wskazujemy, jak należy interpretować tę kłopotliwą regulację.