Bąk: Dietetycy ocalili Audi. Ale nas zabiją
Tylko w ciągu dwóch dni
wpadły mi w ręce trzy materiały, z
których wynika, że wszystko, czym się
żywię, jest złe i szkodliwe. Zaczęło
się od mięsa – naukowcy pracujący dla
ONZ doszli do wniosku, że 50 g przetworzonej krowy
czy świni podnosi ryzyko wystąpienia raka o 18
proc. Jeżeli tak jest w istocie, to tylko
w ostatnim miesiącu zwiększyłem
prawdopodobieństwo, że to, co jem, zje mnie od
środka, o jakieś 8000 proc. A biorąc pod
uwagę, ile schabowych i mielonych
wchłonąłem przez całe swoje życie,
za cud należy uznać, że w ogóle
jeszcze żyję. Chętnie zamieniłbym krowy
na kury, ale te z kolei karmione są tablicą
Mendelejewa i prochami swoich przodków. I mają
dokładnie tyle składników odżywczych co
trociny.