Lewestam: Jak nie dobić drozda
Nie zrozumiesz drugiego człowieka w pełni, dopóki nie spojrzysz na rzeczy z jego punktu widzenia – dopóki nie wciśniesz się w jego skórę i tak odziany nie przejdziesz się po świecie” – powiedział kiedyś największy autorytet moralny Ameryki. Czyli kto, zapytacie, Thomas Jefferson? A może Martin Luther King Jr.? Otóż nie, z nimi jest taki problem, że istnieli naprawdę, więc na pewno mieli coś za uszami. Taki prezydent Jefferson, na przykład, dlaczego nie obalił niewolnictwa? Czyż King nie dopuszczał się plagiatów; czy nie był niepoprawnym kobieciarzem? No właśnie. A autorytet, o którym mowa, został jakieś pół wieku temu, specjalnie w celu bycia moralnym autorytetem, wykuty w spiżu, a właściwie opisany na kartach książki, co – zważywszy na ostateczny i niezmienny wymiar wszelkiego druku – miało uodpornić go na zrzucenie z piedestału. Książkę napisała Harper Lee, tytuł tej książki to „Zabić drozda”, a moralny bohater nazywał się Atticus Finch.