Volkswagen Phaeton powraca [MOTOFELIETON]
W życiu wielu popularnych marek, które
osiągnęły sukces, przychodzi taki moment, w którym dochodzą do wniosku,
że zasługują na więcej. Przede wszystkim na lepszych klientów – z klasy
wyższej, zamożniejszych, pachnących Armanim i skłonnych zapłacić za
jajecznicę 500 zł, byle była zrobiona z jaj pingwina cesarskiego. Innymi
słowy, uważają, że należy się im awans na drabinie społecznej. I
postanawiają natychmiast wdrapać się po niej o kilka szczebli wyżej.
Mówiąc krótko – jedną nogą stają w klasie premium. Tak im się
przynajmniej wydaje.