Państwo wpycha obywateli w ręce big techów [WYWIAD]
- Zasysanie informacji o tym, że ktoś korzysta np. z serwisu wspierającego ofiary przemocy domowej, może się stać cennym klockiem w profilach budowanych przez big techy - mówi Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon. - Obywatelom, którzy nie chcą iść na X, Facebook czy inne platformy, państwo powinno zapewnić możliwość równie funkcjonalnego dostępu do informacji - dodaje Wojciech Klicki, specjalista ds. monitoringu i rzecznictwa w Fundacji Panoptykon, członek Społecznego Zespołu Ekspertów przy prezesie UODO.