Rosjanie wzmogli ataki na Odessę. Co się za tym kryje?
Rosyjskie ataki na Odessę trwają od początku inwazji, ale w grudniu nabrały systemowego charakteru. Niszczona jest infrastruktura portowa, komunikacyjna i energetyczna. Południowej części obwodu grozi odcięcie od reszty kraju. W nocy z niedzieli na poniedziałek uszkodzono tam obiekty energetyczne, co doprowadziło do przerw w dostawach energii w trzech rejonach (odpowiednik powiatu). Płonął czarnomorski port w Piwdennem. W niektórych miejscowościach przerwy w dostawach energii liczy się już w dobach.
Wcześniej Rosjanie uderzali w mosty łączące Odessę z Budziakiem. Na południowo-zachodnie krańce Ukrainy można się dostać wyłącznie dwoma mostami przez Dniestr. Trasa południowa, kolejowo-drogowa, prowadzi przez Zatokę. Szlak północny wiedzie przez most w Majakach i dalej ośmiokilometrowym odcinkiem przez mołdawską Palancę. Mołdawianie nie prowadzą kontroli granicznej ani celnej pojazdów, które jadą tędy tranzytem, w zamian za co Ukraińcy w 1999 r. zgodzili się przekazać sąsiadom półkilometrowy odcinek brzegu Dunaju, gdzie Mołdawia zbudowała morski port Giurgiulești. Zniszczenia na mostach są regularnie łatane i na razie oba funkcjonują; w niedzielę wznowiono ruch w Majakach.
Rosja atakuje szlaki dostaw paliwa
Budziak to region wrażliwy na rosyjski sabotaż. Rosyjskojęzyczny, na otwartym stepie, z fatalną i bez wojny infrastrukturą drogową, poszatkowany etnicznie na wsie z większością bułgarską, gagauską, mołdawską, rosyjską i ukraińską. W centrum uwagi Kijowa znalazł się w 2022 r. Gdy Rosjanie zajęli Wyspę Wężową i zagrozili Odessie desantem, niewielkie naddunajskie porty w Izmaile, Kilii i Reni wzięły na siebie znaczną część dostaw paliwa i eksportu zboża. Wynegocjowane przy tureckiej i ONZ-owskiej mediacji porozumienie odblokowało porty morskie, w tym ten w Odessie. Odbicie latem 2022 r. Wyspy Wężowej i zatopienie krążownika „Moskwa” sprawiło, że mimo zerwania umowy przez Kreml Ukraina odblokowała szlaki do Odessy, jednak budziackie porty wciąż mają znaczenie. Odeska „Dumśka” pisze, że nawet 60 proc. importu paliwa idzie przez terminale naddunajskie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.