Władimir Putin wesprze białoruskie rafinerie
Wiceszef NATO spodziewa się, że kolejny etap wojny będzie bardziej krwawy i szerzej zakrojony niż dotychczasowe fazy
Władimir Putin przyjął wczoraj Alaksandra Łukaszenkę na Rosyjskim Dalekim Wschodzie. Rosyjski prezydent zapewnił, że „specjalna operacja wojskowa w Ukrainie przebiega zgodnie z planem”. Nieuznawany przez Zachód przywódca Białorusi przekazał mu informacje mające świadczyć o tym, że rosyjska zbrodnia wojenna w podkijowskiej Buczy była… prowokacją brytyjskiego wywiadu. Kreml odwdzięczył się obietnicą wsparcia dla białoruskich rafinerii, które wraz z zerwaniem współpracy z Ukrainą straciły ważny rynek zbytu.
– Widzimy, że Amerykanie nie tylko Ukrainę, lecz także Polskę, państwa nadbałtyckie namawiają do konfliktu z Białorusią – skarżył się Łukaszenka. – Ukraina to dla nich środek do osiągnięcia celów, które nie mają nic wspólnego z interesami rosyjskiego narodu – wtórował mu Putin. Prezydent skomentował też przebieg rozmów pokojowych w Stambule, oskarżając Ukrainę o złamanie uzgodnień z Turcji. – Operacja w Ukrainie będzie kontynuowana aż do pełnego osiągnięcia celów postawionych na jej początku – dodawał Putin. Wcześniej ukraińscy politycy z otoczenia Wołodymyra Zełenskiego przewidywali, że rokowania pokojowe mają szanse powodzenia dopiero po rozstrzygnięciu dojrzewającej właśnie bitwy o Donbas. – Wczoraj powiedziano mi, że strona ukraińska zmieniła coś w swoim stanowisku negocjacyjnym, ale nie znam na razie szczegółów – powiedział Putin podczas wspólnej konferencji prasowej po odwiedzinach na budowie kosmodromu Wostocznyj niedaleko chińskiej granicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.