Wzmagają się ataki na Charków
Ukrainie brakuje środków obrony powietrznej i samolotów, by skutecznie bronić drugiego co do wielkości miasta. Zełenski prosi Zachód o pomoc
Rosjanie rozbudowują zdolności ofensywne na granicy z ukraińskimi obwodami charkowskim i sumskim. Od 10 maja znów trwają walki na północnych rubieżach Charkowa, drugiego co do wielkości miasta Ukrainy. Sam Charków jest coraz częściej ostrzeliwany, a postępy rosyjskiej armii mogą pozwolić na atakowanie miasta także z artylerii. – Gdybyśmy mieli wystarczająco środków obrony przeciwlotniczej i współczesne lotnictwo bojowe, takie ataki byłyby niemożliwe – komentował prezydent Wołodymyr Zełenski. Szturm metropolii z wykorzystaniem dotychczas zgromadzonych sił wydaje się niemożliwy, a celem atakujących może być odciągnięcie obrońców od frontu donieckiego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.