Szczyt w formacie normandzkim daleki od pokoju
Rozmowy mają zbliżyć Rosję i Ukrainę do zawieszenia broni. Bardziej realne jest ogólnikowe porozumienie cementujące status quo
To pierwsze od trzech lat spotkanie czwórki normandzkiej: prezydentów Francji, Rosji i Ukrainy oraz kanclerz Niemiec. I pierwsze spotkanie Władimira Putina z Wołodymyrem Zełenskim, odkąd ten wygrał wybory nad Dnieprem. Stawką jest pokój we wschodnich regionach Ukrainy, które obecnie kontrolowane są przez separatystów podporządkowanych Kremlowi.
Spotkanie zwaśnionych stron umożliwiły dyplomatyczne starania Berlina i Paryża. Obie stolice, oprócz stabilizacji w Europie Wschodniej, mają różne oczekiwania związane z postępami w rozmowach. Niemieckie firmy liczą straty związane z nałożonymi przez UE w 2014 r. sankcjami na Rosję. Jakiekolwiek zbliżenie się stanowisk Putina i Zełenskiego może być argumentem do zniesienia sankcji i odbudowy relacji z Rosją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.