Kongres mniej niebieski niż Biały Dom
Amerykańska prawica zdecydowanie lepiej poradziła sobie w wyborach parlamentarnych niż prezydenckich. Republikanie zachowali duże szanse na nieznaczną większość w Senacie
Po wyborach do Izby Reprezentantów, gdzie na dwuletnią kadencję wybrano wszystkich 435 jej członków, oraz do Senatu, którego jedna trzecia składu została odnowiona na sześcioletnie kadencje, najwięcej powodów do zadowolenia może mieć szef klubu republikańskiej większości w izbie wyższej Mitch McConnell. Po pierwsze z powodów osobistych. W swoim rodzinnym stanie Kentucky pokonał konserwatywną demokratkę Amy McGrath przewagą aż 20 pkt, chociaż jeszcze latem niektóre sondaże wskazywały na zacięty wyścig. McConnell jest jednym z najmniej lubianych przez Amerykanów polityków, a jednak w Kentucky może liczyć na mobilizację. Ale po drugie, a właściwie przede wszystkim, może się cieszyć, bo znacznie wzrosły szanse na to, że zachowa swoje stanowisko, a jego klubowi koledzy będą dalej przewodzić senackim komisjom.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.