Prezydent jednoczący
Plany Joego Bidena na początek kadencji koncentrują się wokół inwestycji, które mają przywrócić zamknięte przez COVID-19 miejsca pracy
Prezydent elekt Joe Biden wykorzystał przemówienie, podczas którego ogłosił zwycięstwo w wyborach, do próby zjednoczenia Amerykanów. „Naród tego kraju przemówił, dał nam pewne zwycięstwo. Wygraliśmy największą liczbą głosów oddanych kiedykolwiek. Jestem zaszczycony zaufaniem, którym mnie obdarzyliście. Będę rządził jako amerykański prezydent, a nie jako przedstawiciel Partii Demokratycznej” – powiedział Biden w sobotę wieczorem do tłumu zebranego w jego rodzinnym Wilmington w Delaware. „Będę pracował tak samo ciężko dla tych, którzy nie głosowali na mnie, jak i dla tych, którzy głosowali. Niech ta ponura era podziałów w Ameryce wreszcie się skończy. To są Stany Zjednoczone Ameryki, a nie stany niebieskie lub czerwone (to nawiązanie do tradycyjnych kolorów obydwu partii – red.). Nigdy nie było niczego, czego nie bylibyśmy w stanie zrobić, gdybyśmy zrobili to razem”. Joe Biden zwrócił uwagę, że otrzymał 74 mln głosów, najwięcej w historii oddanych na mandat prezydenta USA.
W odmiennym tonie zabrał głos Donald Trump. Mówił m.in. o masowych oszustwach, o tym, że demokraci chcą mu ukraść zwycięstwo. Wśród winnych wymienił też sondażownie, które – jego zdaniem – zniechęcały do oddania na niego głosu. A wbrew ich przewidywaniom odniósł sukces na Florydzie i w Teksasie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.