Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Donald samozwaniec

Donald samozwaniec
5 listopada 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

We wtorek kilkanaście minut po 2 w nocy czasu waszyngtońskiego głos z Białego Domu zabrał Donald Trump. Po raz pierwszy w historii USA ogłosił, że zwyciężył w wyborach, zanim wszystkie głosy zostały policzone

‒ Szczerze mówiąc, to wygraliśmy te wybory – powiedział Trump do zgromadzonych wokół niego dziennikarzy, działaczy i członków licznej rodziny. Prezydent mówił o „oszustwie na Amerykanach”. W ten sposób odnosił się prawdopodobnie do zliczania głosów nadsyłanych drogą pocztową, które mogą przechylić szalę zwycięstwa na stronę kandydata demokratów Joego Bidena. Zapowiedział też, że zwróci się do Sądu Najwyższego. Prezydent stwierdził, że „głosowanie powinno się zakończyć”. Komentatorzy interpretują te słowa jako wezwanie do wstrzymania liczenia głosów, ale podkreślają, że prezydent nie ma władzy, by to zarządzić.

To, co może zrobić, to domagać się ponownego przeliczenia głosów. I już tak się stało w przypadku Wisconsin, gdzie wygrał Biden. Wszystko wskazuje na to, że demokrata zwycięży również w Arizonie i Newadzie. Najdłużej, bo do piątkowego wieczora będziemy czekać na dane z Pensylwanii. Do oficjalnych wyników brakuje rezultatów z Georgii i Michigan. Ten ostatni stan raczej nie poda ich przed piątkowym wieczorem. Władze stanu już miesiąc temu oświadczyły, że w ich stanie zliczanie głosów może potrwać dłużej niż gdzie indziej. Wynika to z kilku powodów, m.in. technologii przeprowadzania głosowania, organizacji procesu liczenia głosów oraz przepisów dotyczących liczenia głosów korespondencyjnych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.