Gra na podział w czasach zarazy
Donald Trump stawia na kampanię bezpośrednią i spotkania w wyborcami do samego końca. Joe Biden skupił się na odbiciu pasa rdzy. Walka o głosy trwa w Ameryce podzielonej jak nigdy dotąd
Co najmniej 160 mln Amerykanów zdecyduje dziś, kto od 20 stycznia 2021 r. będzie prezydentem. W Stanach Zjednoczonych nie ma ciszy wyborczej, a walka toczy się do końca. Joe Biden obstawia Pensylwanię, jeden z siedmiu kluczowych do zwycięstwa stanów. Do ostatniej chwili bój trwa też w nieodległych Michigan i Wisconsin. Wszystkie te stany, zwane przez socjologów pasem rdzy, a przez internautów ‒ ze względu na sporą populację Polonii ‒ pierogową aleją, Donald Trump niespodziewanie odbił cztery lata temu demokratom. Dziś trwa walka o ich odzyskanie. Urzędujący prezydent stawia na kampanię do końca. Odbywa dziennie nawet po siedem spotkań wyborczych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.