Europa musi pomówić o sankcjach
Morze Śródziemne jest po Białorusi drugim punktem zapalnym u granic UE. Turcja wznawia odwierty, a Grecja żąda europejskiej odpowiedzi i szykuje wojsko
Pomimo sezonu urlopowego w Brukseli krajom UE udało się podnieść w stan gotowości europejską dyplomację. Na jutro jej szef Josep Borrell zwołał wideo konferencję ministrów spraw zagranicznych UE, na której obok Białorusi poruszona zostanie kwestia napięć w basenie Morza Śródziemnego. Rozmowa o potencjalnych sankcjach w obu tych sprawach jest nieunikniona.
Na rozmowę o sytuacji na południowo-wschodnich rubieżach UE pilnie naciskała Grecja wspierana przez Cypr i Francję. Chodzi o odwierty na Morzu Śródziemnym prowadzone przez Turcję, które w ocenie Aten naruszają jej strefę ekonomiczną. Po rozmowie telefonicznej z niemiecką kanclerz Angelą Merkel turecki prezydent Recep Erdoğan zawiesił w lipcu prace poszukiwawcze na spornych wodach u tureckich wybrzeży, ale w zeszłym tygodniu Turcja nagle je wznowiła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.