Konstytucji nie pisze się pod turystykę
Jesteśmy zafiksowani na punkcie monarchii, bo Wielka Brytania nadal nie ma ustawy zasadniczej. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wreszcie ją napisać
BBC popełnia błąd relacją o księciu Filipie w stylu północnokoreańskim” – napisał na Twitterze Chris Mullin, były poseł Partii Pracy. Ten wpis pojawił się 10 kwietnia, dzień po śmierci męża królowej Elżbiety II. Stacja zdjęła z anteny programy, m.in. bardzo popularny kulinarny show „Master Chef” oraz tasiemiec „EastEnders”, by przez kilka dni niemal 24 godziny na dobę omawiać jego życie i śmierć. Widzowie oraz słuchacze mieli np. zachwycać się tym, że książę Edynburga zaplanował własny pogrzeb – i to w najmniejszych szczegółach. Według jego wskazówek zmodyfikowano Land Rovera Defendera, który przewoził trumnę z jego ciałem (otwarta laweta), wybrał kolor auta (wojskowa zieleń) i nawet gumowe „nóżki” trumny.
W efekcie tych relacji brytyjski publiczny nadawca otrzymał rekordowe w swojej historii 109 741 zażaleń. Ludziom nie podobało się, że relacja o śmierci księcia jest na wszystkich kanałach, zamiast na jednym, dla zainteresowanych, i że wyparła nawet to, co najpilniejsze, czyli informacje o pandemii. BBC musiała w rezultacie stworzyć specjalny formularz do składania zażaleń na stronie internetowej, by publiczność mogła dać upust niezadowoleniu. Ale inne media nie pozostawały w tyle za BBC. „The Times” wspominał, że osobisty krawiec księcia zachwycał się kilka lat wcześniej, że Filipowi w ciągu kilku dekad przybyły w pasie tylko 3 cale. Nawet niechętny monarchii lewicowy „Guardian” miał czarno-białą okładkę i aż trzynaście stron poświęcił zmarłemu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.