Dziennik Gazeta Prawana logo

Orbána wizja Europy Środkowej

10 maja 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ś rodowy wywiad Viktora Orbána dla słowackiego „Postoju” w wielu punktach przypomina manifest węgierskiego premiera o bezpieczeństwie w Europie Środkowej. Skrócić można byłoby go do zdania, że wszyscy wokół są przewrażliwieni na punkcie Rosji, a rządzący tym państwem Władimir Putin nie może być utożsamiany z całą Rosją. Chociaż Orbán stwierdza, że Węgry wyraziły solidarność z Czechami w sprawie konfliktu z Rosją, to jednak ma to niewiele wspólnego z prawdą. Węgry nie wydaliły żadnego rosyjskiego dyplomaty, nie opublikowały wspólnego oświadczenia szefów MSZ V4 ani późniejszego oświadczenia szefów rządów, choć były to dokumenty wyważone do tego stopnia, że w tym autorstwa ministrów nie padł nawet wyraz „Rosja”. Równolegle druga największa gazeta prorządowa oddała ambasadorowi tego kraju w Budapeszcie kilka stron, w tym tytułową. W wywiadzie z dyplomatą próżno było szukać odniesień do bieżącej polityki, były za to same pozytywne opinie o współpracy.

Konserwatywni dziennikarze ze Słowacji zaczęli rozmowę z Orbánem od sugestii, by rozpocząć od najgorętszego tematu ostatniego czasu, czyli szczepionek. Węgierski premier odpowiedział, że gorętszym tematem są przygotowania Węgier do przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej, które rozpocznie się 1 lipca. To zdanie determinuje rozmowę o wizji, jaką ma Orbán w ważnym dla całego regionu czasie. Ze słów lidera Fideszu można wyczytać, że wybuch pandemii COVID-19 był katalizatorem zmian w regionie. Orbán pochwalił się odważną polityką zaangażowania na Wschodzie, dzięki której Budapeszt pozyskał chińskie respiratory i środki ochrony osobistej, a w późniejszej fazie także szczepionki z Chin i Rosji. Przy okazji premier skrytykował europejską politykę wobec Moskwy, określając ją mianem prymitywnej.

Orbán uważa, że to nie Putin stanowi problem sam w sobie, ale Rosja jako taka. Do użycia wraca najprostsze wytłumaczenie, zgodnie z którym Węgry nie mogą być prorosyjskie. To przywołanie powstania z 1956 r., które ma być koronnym dowodem na niemożność występowania komponentu prorosyjskiego nad Balatonem. Na myśl przypomina to 2015 r. i wizytę Putina w Budapeszcie. Nazajutrz Orbán przyleciał do Warszawy, a zapowiadając to spotkanie, szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó mówił, że rozumie, iż Polacy wiele wycierpieli z rąk Rosjan, ale podobny los spotkał Węgrów, a historia nie może stać na drodze zacieśnienia współpracy gospodarczej. Orbán, wspominając 1956 r., stwierdził, że Węgry były jedynym państwem, które powstało przeciwko Związkowi Radzieckiemu, zapominając o powstaniu w NRD w 1953 r. Podkreślił, że Rosji dzisiaj łatwiej współpracuje się z krajami słowiańskimi niż z Węgrami, bo ma je łączyć panslawizm.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.