Na hasło „Draghi” rynki finasowe zareagowały entuzjastycznie
Dotychczasowemu premierowi Włoch wyrósł rywal. W grę o rząd może się zaangażować były szef Europejskiego Banku Centralnego
fot. Ronald Wittek/EPA/PAP
Były szef EBC na razie nie komentuje plotek o swoim powrocie
fot. Maurizio Brambatti/EPA/PAP
Giuseppe Conte rządzi Włochami od 2018 r.
Oddala się scenariusz przedterminowych wyborów we Włoszech. Kraj może wyjść z kryzysu politycznego z nowym rządem w starym składzie. W negocjacjach biorą udział dotychczasowi koalicjanci, a więc Ruch Pięciu Gwiazd (M5S) i Partia Demokratyczna (PD) z ugrupowaniem Żywe Włochy (IV), które w połowie stycznia opuściło rząd, wywołując kryzys gabinetowy po roku trudnej walki z pandemią. Wczoraj pod auspicjami szefa niższej izby parlamentu Roberta Fiki odbyła się druga runda rozmów. Po niej Roberto Fico miał się udać na Kwirynał do siedziby prezydenta Sergia Mattarelli, by poinformować głowę państwa, jakie są szanse na porozumienie.
Żywe Włochy, zbuntowana partia byłego premiera Matteo Renziego, zgodziła się wrócić do stołu rozmów w zamian za ustępstwa. Nie są jej na rękę przyspieszone wybory, bo przy obecnych notowaniach miałaby problem z wejściem do parlamentu. Renzi ma jednak nadzieję na wynegocjowanie takiego układu w rządzie, który pozwoli mu rozwinąć skrzydła i poprawić notowania. Kluczem ma być gospodarcza sanacja. Włosi oczekują wsparcia z funduszu odbudowy, który w ich przypadku wyniesie 200 mld euro. To właśnie pakiet stymulacyjny stał się powodem, dla którego Renzi w połowie stycznia zdecydował się wystąpić z koalicji, wycofując z rządu dwóch ministrów. Nie podobało mu się, że rząd nie podchodzi do tego wystarczająco poważnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.