Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Autokraci kontratakują

Rocznica Pomarańczowej Rewolucji na Majdanie Niepodległości.Kijów, 22 listopada 2005 r.
Rocznica Pomarańczowej Rewolucji na Majdanie Niepodległości.Kijów, 22 listopada 2005 r.fot. Sergey Dolzhenko/EPA/PAP
13 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 64 minuty

Oferując alternatywny model udanego rozwoju innym narodom, autorytarne państwa mogą pośrednio osłabiać młode demokracje. Ale Pekin i Moskwa z czasem poszły dalej: opracowały wiele strategii podkopywania demokracji u swoich sąsiadów. Nierzadko skutecznie

Skrót artykułu

Od końca lat 80. do początku XXI w. ani Moskwa, ani Pekin nie stawiały sobie za priorytet zapobiegania demokratyzacji u swoich sąsiadów. Osłabione kryzysami gospodarczymi i, jak w przypadku Chin, międzynarodowym statusem pariasa po represjach na placu Tiananmen w 1989 r., zarówno Rosja, jak i Chiny spędziły większą część lat 90., próbując ponownie postawić swoje gospodarki na solidnych podstawach, uspokoić inwestorów i wzmocnić polityczną stabilność w kraju. Mimo to oba kraje wyraźnie irytowała chęć Zachodu do rozszerzenia swoich obszarów wpływów aż do ich granic. NATO rozszerzyło się o Polskę i inne kraje byłego Układu Warszawskiego. Stawiając stopę na progu Rosji, mówiło także o włączeniu do Sojuszu Ukrainy. Tymczasem Stany Zjednoczone nie tylko odbudowywały współpracę ze starymi wrogami w Azji, takimi jak Wietnam, ale także konsekwentnie deklarowały swoje prawo do patrolowania Morza Południowochińskiego i innych wód w pobliżu Chin oraz do rozstrzygania sporów na tych morzach. Choć wielu rosyjskich liberałów chciało przyłączenia ich kraju do głównych zachodnich instytucji, takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Układ Ogólny w sprawie Taryf Celnych i Handlu (GATT) , Waszyngton przy wielu okazjach odmawiał, co jeszcze bardziej zraziło Moskwę i osłabiło liberałów na Kremlu.

Wielu Rosjan, w tym liderów opinii, postrzegało ekspansję NATO jako jedną z zachodnich strategii osłabiania i wykorzystywania postsowieckiej Rosji. Nawet prozachodni liberałowie obawiali się, że wykluczenie Rosji z wyłaniającego się ogólnoeuropejskiego systemu bezpieczeństwa opartego na NATO doprowadzi do marginalizacji [Rosji] - napisał rosyjski analityk Dmitrij Trenin. Nie sądzimy, że ekspansja NATO jest konieczna, i uważamy, że ta polityka jest powrotem do zimnej wojny - ostrzegał rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Na początku pierwszej dekady XXI w. Rosjanie, i tak już wściekli na ekspansję NATO, często twierdzili, że kolorowe rewolucje w Azji Środkowej i na Kaukazie, które często otrzymywały pomoc amerykańskich i europejskich grup promujących demokrację, były co najmniej spiskami Zachodu mającymi na celu osłabienie Rosji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.