Czas na przemysłową dyplomację
Wykuwanie się nowych reguł gry w europejskim przemyśle sprzyja protekcjonizmowi. Kraje „w trosce” o klimat dbają o własne interesy
Europejski Zielony Ład po liftingu ma stawiać na przemysł. Dla nowej KE przyciąganie do Unii inwestycji w produkcję technologii kluczowych dla transformacji jest numerem jeden. Ale tworzenie zrębów polityki przemysłowej UE to także okres, kiedy o najlepsze miejsce w wyścigu walczą państwa członkowskie. W przypadku sektora bateryjnego korzystną pozycję próbuje sobie zagwarantować Paryż, promując przepisy, które dadzą jego fabrykom najwięcej punktów za niski ślad węglowy. Kosztem m.in. Polski i Niemiec. Co gorsza, rozwiązania te mogą się okazać negatywnym precedensem, powielanym dla kolejnych sektorów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.