Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Zrywy bez sojuszników

Zrzut alianckiej broni dla powstańców warszawskich
Zrzut alianckiej broni dla powstańców warszawskichfot. Laski Diffusion/East News
1 sierpnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Powstanie Warszawskie dopełniło losy polskich insurekcji, które wzniecano z naiwną wiarą we wsparcie mocarstw

353babd1-2aa9-4b13-a5b8-12668c25f10a-38545779.jpg

„Nie chciałem tracić cennego życia (lotników – red.) na tak beznadziejną misję, która prawdopodobnie nie mogła w żaden sposób wpłynąć na wynik wojny” – tłumaczył marszałek Królewskich Sił Powietrznych John Slessor. Jonathan Dimbleby w książce „Ostatnia runda 1944. Jak Stalin wygrał wojnę” przytacza jego argumenty za tym, by zakończyć loty z zaopatrzeniem dla warszawskich powstańców.

Jeden z najważniejszych dowódców RAF uważał, że naloty powinny koncentrować się na liniach komunikacyjnych oraz punktach niemieckiego oporu. Tymczasem z rozkazu Winstona Churchilla musiał nakazać załogom ponad 300 bombowców, żeby zrzucały nad Warszawą zasobniki z bronią i amunicją. Które w większości i tak trafiały w ręce Niemców. Gdyby jeszcze maszyny, po pokonaniu niemal 1,4 tys. km, mogły lądować za linią frontu, na którymś z radzieckich lotnisk polowych. Wówczas załogi mogłyby uzupełnić paliwo i odpocząć. Ale Stalin odmówił zgody. Zmęczeni lotnicy, lecąc już na oparach, wracali przez niemal tysiąc kilometrów nad terytorium wroga.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.