Szczyt bez sojuszników znad Pacyfiku
Napięcia na Bliskim Wschodzie i ryzyko zignorowania przez Trumpa sprawiły, że przywódcy Australii, Japonii i Korei Południowej nie przyjechali do Hagi
Na szczycie NATO goszczą co roku nie tylko przywódcy państw członkowskich, ale również ich sojusznicy z innych zakątków globu. Tym razem polityka prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa zniechęciła jednak premierów Australii i Japonii oraz prezydenta Korei Południowej do wizyty w Hadze.
Jeszcze w ubiegłym tygodniu japońskie ministerstwo spraw zagranicznych zapowiadało, że premier Shigeru Ishiba weźmie udział w spotkaniu, aby „wspólnie z partnerami z NATO i innych państw potwierdzić, że bezpieczeństwo regionów euroatlantyckiego i Indo-Pacyfiku jest ze sobą ściśle powiązane”. Potem Trump przyłączył się do izraelskich ataków na Iran, zlecając naloty na obiekty nuklearne w Fordo, Natanzie i Isfahanie. – Pomimo nagromadzenia problemów do rozwiązania na krajowym podwórku, administracja poważnie rozważała udział w szczycie NATO – mówił w niedzielę rzecznik kancelarii nowego prezydenta Korei Płd. Lee Jae-myunga. – Jednak biorąc pod uwagę różne bieżące kwestie na arenie krajowej oraz niepewną sytuację na Bliskim Wschodzie, prezydent podjął decyzję o rezygnacji z udziału – dodał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.