Bessent kontra słabnące jastrzębie
Zapaść na rynkach, frustracja republikanów i Scott Bessent przekonali Donalda Trumpa do zawieszenia obowiązywania wyższych stawek celnych
Przedstawiciele rządów około 75 krajów świata kontaktowali się z amerykańską administracją, sondując możliwość zawarcia porozumienia celnego, wszystko w ciągu zaledwie tygodnia od 2 kwietnia i „Dnia Wyzwolenia”, czyli nałożenia przez Donalda Trumpa dodatkowych odwetowych taryf. Tak przynajmniej twierdzi minister skarbu Scott Bessent. Oznaczałoby to, że działania podjęła ponad połowa z nadprogramowo oclonych, bo nowe stawki dotyczyły 135 krajów, nie licząc Kanady oraz Meksyku. Pierwsze porozumienie „jest bardzo blisko”, zapowiadał prezydent USA, ale nie precyzował, jakiego kraju miałoby dotyczyć. Spekuluje się, że będzie to Izrael. Premier Binjamin Netanjahu był jedynym światowym przywódcą, który w kwietniu został przez Trumpa przyjęty w Białym Domu. Bibi na spotkaniu otwarcie zabiegał o obniżenie ceł dla jego kraju.
Dlaczego Biały Dom zdecydował się na zawieszenie na 90 dni swoich podwyżek celnych i powrót do poziomu 10 proc.? Główną przyczyną była rynkowa zapaść. Niechętnie przyznający się do błędów Trump sam komunikował, że śledził giełdowe spadki i dochodziło do niego, że część inwestorów „zaczęła się denerwować”. Na tej liście byli też najpotężniejsi sponsorzy Partii Republikańskiej, by wymienić właściciela sieci sklepów Home Depot, Kena Langone’a („prezydentowi źle doradzono w sprawach handlowych, zastosowana formuła nie ma sensu, to wielka bzdura”), założyciela funduszu hedgingowego Citadel, Kena Griffina („cła to ogromny błąd polityczny”), czy Elona Muska (prezydenckiego doradcę Petera Navarro nazwał „kretynem”). Krytycznie o agresywnej polityce celnej administracji wypowiadali się także inni inwestorzy i ważni sponsorzy republikanów, wśród nich m.in. Bill Ackman i Dan Loeb.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.