Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Wielki plan dla Europy czy wielka fikcja

Państwa UE w ubiegłym roku przeznaczyły 326 mld euro na obronność
Państwa UE w ubiegłym roku przeznaczyły 326 mld euro na obronnośćfot. Hannibal Hanschke/EPA/PAP
20 marca 2025
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

150 mld euro pożyczek może trafić do europejskiej zbrojeniówki, jeśli państwa zaakceptują propozycję Komisji Europejskiej. Ta stawia jednak warunek – musimy kupować to, co europejskie

Biała Księga dotycząca obronności i pierwszy program inwestycji ReArm Europe na 150 mld euro będą dziś po raz pierwszy omówione przez „27” na szczycie w Brukseli. – To, ile inwestujemy w obronę, określa naszą wartość. Przez ostatnie kilka dekad nie wycenialiśmy jej wystarczająco wysoko. Musimy wydawać więcej – mówiła wczoraj szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. W świetle obecnej postawy USA instytucje europejskie przygotowują dziś grunt nie tylko pod potencjalne gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale przede wszystkim chcą zwiększyć potencjał produkcji zbrojeniowej Starego Kontynentu.

Militarny protekcjonizm

Środki z programu ReArm Europe, a konkretnie części pożyczkowej, nie będą przyznawane automatycznie. Państwa członkowskie będą musiały przedłożyć KE Europejski Plan Inwestycji w Przemysł Obronny, zawierający szczegółowe informacje o planowanych zakupach, infrastrukturze i partnerstwach przemysłowych. Komisja oceni zgodność planów z unijnymi priorytetami, a wypłaty będą realizowane w formie preferencyjnych pożyczek o okresie spłaty do 45 lat i 10-letnim okresie karencji. Pożyczki będą dostępne wyłącznie dla państw UE, natomiast w procedurach zamówień mogą uczestniczyć kraje EFTA, EEA oraz Ukraina. Warunkiem uzyskania wsparcia jest realizacja wspólnych zakupów z co najmniej jednym innym krajem UE lub Ukrainą. Pieniądze mogą być wydawane wyłącznie na sprzęt produkowany w krajach UE, EFTA lub w Ukrainie, a w przypadku zakupu części lub materiałów eksploatacyjnych 65 proc. kosztów finalnego sprzętu lub broni musi pochodzić z tych państw. To może skutecznie eliminować amerykańskie koncerny zbrojeniowe, od których wciąż sprzęt kupuje wiele państw UE, w tym Polska czy Holandia – państwa te na razie nie zadeklarowały chęci zmiany dostawców. – Musimy kupować więcej europejskiego (sprzętu), ponieważ oznacza to wzmocnienie europejskiej bazy technologicznej i przemysłowej w dziedzinie obronności. Oznacza to stymulowanie innowacji. A to oznacza stworzenie ogólnounijnego rynku wyposażenia obronnego – argumentuje szefowa KE.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.