Szkoły wolne od politycznego patriotyzmu
Szkoła ma uczyć patriotyzmu czy go oceniać? Nowy pomysł MEN dotyczący zachowania uczniów budzi pytania nie tylko o sens takich zapisów, lecz także o powrót polityki do szkół – tym razem w dość zaskakującym, jak na obecną władzę, patriotycznym, biało-czerwonym kostiumie.
Jak pisaliśmy ostatnio w DGP, od następnego roku szkolnego ma się pojawić nowe kryterium uwzględniane przy ocenie z zachowania. Zgodnie z projektem nowelizacji rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej od września oceniana będzie również „postawa patriotyczna” ucznia. Argumenty rzeczniczki minister Barbary Nowackiej wręcz mnie rozbawiły. Ewelina Gorczyca tłumaczyła, że w praktyce chodzi np. o „udział ucznia w szkolnych uroczystościach i obchodach świąt narodowych, godne zachowanie podczas hymnu czy zaangażowanie w działania związane z historią i tradycją szkoły, miasta lub regionu”. Bo albo pani rzecznik nie ma dzieci w szkole, albo niewiele wie na temat oświaty. Otóż od lat wszyscy uczniowie uczestniczą w szkolnych apelach z okazji świąt narodowych z prostego powodu – nikt ich samych nie zostawi w klasie. Poza tym spora część z nich chętnie bierze aktywny udział w tych apelach i nie trzeba nikogo szantażować oceną z zachowania. Co więcej, uczniowie przychodzą w tych dniach ubrani na galowo, choć co prawda niektórzy mają pomiętą koszulę, bo rodzice nie zdążyli jej wyprasować. Mam nadzieję, że ten ostatni mankament nie będzie miał wpływu na obniżenie noty z postawy patriotycznej…
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.