Dziennik Gazeta Prawana logo

„Wywiad to nie film o agentach”. Zbigniew Siemiątkowski o lojalności, Rosji i przyszłości służb [SŁUŻBY]

„Wywiad to nie film o agentach”. Zbigniew Siemiątkowski o lojalności, Rosji i przyszłości służb / Służby / Szymon Glonek
„Wywiad to nie film o agentach”. Zbigniew Siemiątkowski o lojalności, Rosji i przyszłości służbGazetaPrawna.pl
18 maja, 19:00

„Wstąpienie do służby jest czymś na kształt powołania” — mówi Zbigniew Siemiątkowski w rozmowie o funkcjonowaniu wywiadu i służb specjalnych. Były szef UOP i Agencji Wywiadu kreśli obraz świata, w którym najważniejsze są lojalność, dyscyplina i zdolność rozumienia przeciwnika. Nie ukrywa też, że współczesny Zachód popełnił wiele błędów, lekceważąc zarówno Rosję, jak i rosnącą potęgę Chin.

Wywiad: „Wstępujesz do rodziny”

Rozmowa zaczyna się od kwestii fundamentalnej dla każdego wywiadu: lojalności. Zdaniem Siemiątkowskiego służby specjalne funkcjonują jak zamknięta wspólnota.

„W dobrze zagospodarowanych i dobrze zarządzanych służbach obowiązuje zasada, że wstępujesz do rodziny. Rodzina cię nie zdradza, z rodziną się jest, rodzina się tobą zaopiekuje. Ale pamiętaj, że jak zdradzisz rodzinę, to będziesz się do końca swoich dni za siebie oglądał” — podkreśla.

Według niego elitarność służb nie jest tylko organizacyjnym dodatkiem, ale podstawą ich funkcjonowania. Wywiad musi budować poczucie wyjątkowości i misji. Dlatego w wielu krajach istnieją rytuały inicjacyjne i silny etos służby.

Siemiątkowski zaznacza jednak, że sam nigdy nie był operacyjnym funkcjonariuszem. Jak tłumaczy, pełnił funkcje polityczne i administracyjne.

„Ja organizowałem pracę Agencji Wywiadu, organizowałem pracę Urzędu Ochrony Państwa, ale nie mając zdolności do czynności operacyjno-rozpoznawczych, nie mogłem rozmawiać z agentem, nie mogłem werbować agenta” — wyjaśnia.

Jednocześnie dodaje, że ze służb praktycznie nigdy nie odchodzi się mentalnie.
„Jeżeli trafiłeś do tych służb nie przez przypadek, ale miałeś powołanie, to nawet jak organizacyjnie wyszedłeś, mentalnie dalej w nich tkwisz” — mówi.

Mossad, CIA i rosyjski etos służb

Dużą część rozmowy poświęcono różnicom między wywiadami poszczególnych państw. Były szef AW uważa, że każda służba odzwierciedla kulturę polityczną kraju, z którego się wywodzi.

O izraelskim Mossadzie mówi wprost: „Bezsprzecznie chyba najlepsza służba wywiadowcza na świecie”. Jego zdaniem sukces tej formacji wynika z połączenia ideowości i pragmatyzmu.

„Misja, poświęcenie, jednostka się nie liczy, liczy się sprawa. A z drugiej strony procedury i pragmatyka” — opisuje.

Inaczej przedstawia służby brytyjskie i amerykańskie. Brytyjczyków określa jako „dżentelmeńskie służby”, podczas gdy CIA porównuje do nowoczesnej korporacji.

„Służby amerykańskie są pragmatyczne, technokratyczne. To korporacje na najwyższym szczeblu” — ocenia.

Szczególnie interesująco brzmi jego analiza rosyjskich służb. Według Siemiątkowskiego ich fundament pozostaje niezmienny od czasów carskich.
„Kiedyś służyliśmy carom Rosji, później Związkowi Radzieckiemu, a dziś służymy Rosji Putinowskiej” — mówi.

Zachód przespał zagrożenia

Były szef wywiadu uważa, że Zachód po zakończeniu zimnej wojny błędnie założył trwały koniec geopolitycznych konfliktów. Wspomina popularną w latach 90. teorię „końca historii” Francisa Fukuyamy.

„To była iluzja. Wszystko zawaliło się 11 września” — stwierdza.
Jego zdaniem podobnie zlekceważono Rosję.

„Ktokolwiek zna historię Rosji, dowie, że nie z takich upadków Rosja się podnosiła” — podkreśla.
Siemiątkowski przypomina również, że po upadku ZSRR zachodnie służby ograniczały inwestycje w ekspertów od Rosji i świata postsowieckiego. Tymczasem rosyjskie służby zachowały ciągłość działania i sposób myślenia.

„O Chinach nic nie wiemy”

Dużo miejsca poświęca również Chinom, które uważa za największe wyzwanie dla współczesnych służb wywiadowczych.
„O Chinach nic nie wiemy. Jeśli ktokolwiek mówi, że wie o Chinach, to naprawdę między bajki sobie można włączyć. Hermetyczność, inny kod kulturowy” — ocenia.

Według Siemiątkowskiego największym błędem wywiadu jest przekonanie, że poznanie przeciwnika oznacza jego akceptację.
„Ja go nie akceptuję, ale muszę go zrozumieć. Jeśli zrozumiem jego kod kulturowy, historię, to jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, co on będzie chciał uczynić” — tłumaczy.

Dlatego kluczową rolę przypisuje analityce i znajomości historii. Jako przykład podaje sposób myślenia Władimira Putina.

„Kto mebluje głowę Putinowi? Jakie książki stoją na jego półkach? Biografie Katarzyny Wielkiej i Piotra Wielkiego. To już analitykom powinno bardzo wiele powiedzieć” — przekonuje.

Współczesny wywiad. Technologia nie zastąpi człowieka

Choć współczesne służby coraz mocniej opierają się na technologii, sztucznej inteligencji i systemach SIGINT, Siemiątkowski pozostaje zwolennikiem klasycznego wywiadu osobowego.

„Istotą pracy wywiadu jest zbieranie informacji, na podstawie których buduje się scenariusze zdarzeń” — mówi.
I dodaje:
„Mając do czynienia z wyborem Humint czy Sygint, stawiam na Humint, czyli wywiad osobowy, na ludzi”.

W jego ocenie nawet najbardziej zaawansowana technologia nie zastąpi dobrze ulokowanego źródła informacji.
„Mieć dobrze usytuowane źródło w ośrodku decyzyjnym przeciwnika — to jest zadanie wywiadu” — podsumowuje.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.