Jesteśmy Rosji to winni
Ameryka i Rosja nie zawsze miały wrogie relacje. W okresie wojny secesyjnej i powstania styczniowego były niemal sojusznikami
W styczniu 1864 r., gdy partyzantka w Polsce zaczynała dogorywać, a w Ameryce trwała wojna domowa, zgromadzony w nowojorskim porcie tłum obserwował, jak na rei zacumowanej fregaty wieszany jest marynarz. Nie było to wtedy widowisko wyjątkowe – i w USA, i w Europie karę śmierci najczęściej wykonywano publicznie. Coś innego czyniło całe wydarzenie nietypowym.
Okręt należał do Rosji, a skazaniec był Polakiem. Nazywał się Aleksander Milewski. Wiadomo o nim jedynie tyle, że zdezerterował, a następnie zaciągnął się do wojsk Unii walczącej przeciwko południowej rebelii. Po interwencji carskiej ambasady został wytropiony i aresztowany przez słynącego z nienawiści do konfederatów generała Benjamina Butlera o przydomku „Bestia”. Marynarza wydano Rosjanom, a ci urządzili sąd polowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.