Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Europa postraszy USA przed G20

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Jeżeli Stany Zjednoczone nie zgodzą się na ściślejsze regulacje rynku finansowego, UE wprowadzi je bez oglądania się na reakcję Waszyngtonu

Unia Europejska przygotowuje się do starcia z Ameryką na przyszłotygodniowym szczycie G20 w Pittsburghu. Szefowie rządów państw Wspólnoty zapowiadają wprowadzenie własnych restrykcyjnych planów regulacji rynków finansowych niezależnie od tego, czy USA taki pomysł zaakceptują, czy nie.

Wczoraj na szczycie w Brukseli przywódcy państw UE mieli ustalić wspólne stanowisko "27" na rozpoczynający się w przyszły czwartek szczyt G20. Wystąpienia szefów unijnych rządów zaplanowano na późne godziny wieczorne. Jednak jeszcze przed rozpoczęciem spotkania czołowi europejscy politycy zadbali o to, by w kierunku Waszyngtonu popłynął z Brukseli jasny sygnał.

- Wierzę, że szczyt w Pittsburghu zakończy się sukcesem, ale jeśli Amerykanie będą przeciwstawiać się naszym planom, pójdziemy swoją drogą bez oglądania się na ich zgodę - komentował w niemieckim radiu publicznym Deutschlandfunk premier Luksemburga i przewodniczący nieformalnej grupy skupiającej rządy państw grupy euro Jean-Claude Juncker. W podobnym tonie wypowiadał się również prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Zagroził nawet Amerykanom opuszczeniem sali obrad, jeśli będą "rozwadniali porozumienie".

Kością niezgody jest przede wszystkim forsowany od kilku tygodni przez Francję i Niemcy postulat ograniczenia premii dla menedżerów bankowych. Berlin i Paryż chcą rozbić w ten sposób mechanizm napędzający ryzykowne decyzje spekulacyjne, które w czasie hossy przynoszą krociowe zyski. - Nie jesteśmy przeciwko nagrodom dla menedżerów, ale musimy wymusić większą odpowiedzialność. Na przykład skoro za dobre wyniki są nagrody, to za złe muszą czekać na ryzykantów finansowe kary - mówił Juncker.

Takie plany nie podobają się jednak Amerykanom. - Biały Dom jest przeciwny wyznaczaniu górnych granic nagród dla menedżerów - powiedział w czwartek nad ranem czasu polskiego doradca Baracka Obamy ds. finansowych Mike Froman. Znajdujący się pod presją własnego lobby finansowego amerykański prezydent uważa, że uderzenie bankierów po kieszeni może spowodować ucieczkę z Wall Street najbardziej kreatywnych z nich. - Istnieją poważne wątpliwości, czy uda się zmusić kraje, takie jak Chiny czy Indie, do egzekwowania podobnych regulacji. Europejski plan może pozostać tylko na papierze - mówi nam niemiecki ekonomista Thomas Klau.

Zdaniem polskiego ministra ds. europejskich Mikołaja Dowgielewicza w Pittsburghu osiągnięty zostanie jednak kompromis między USA a Europą. - Europejskie propozycje są umiarkowane i elastyczne. W ostatecznym rozrachunku powinny zostać przyjęte przez Amerykanów. Traktowałbym wojownicze wypowiedzi niektórych europejskich polityków jako część strategii negocjacyjnej i element nacisku na USA - mówi nam Dowgielewicz.

Co jeszcze UE wpisze do wspólnego stanowiska

Ambicją Brukseli jest usprawnienie międzynarodowej kontroli finansowej, która istniała już wprawdzie w momencie wybuchu kryzysu jesienią ubiegłego roku, lecz w ostatecznym rozrachunku okazała się zupełnie nieskuteczna. Najnowszym pomysłem jest powołanie specjalnej rady złożonej z polityków wysokiego szczebla, którzy będą monitorować globalne przepływy kapitału, a ich głos ma być słyszalny w najważniejszych stolicach i centrach finansowych. Innym pomysłem jest zwiększenie obowiązkowego kapitału, którym muszą dysponować banki chcące przeprowadzać najbardziej ryzykowne transakcje.

Bruksela postuluje, by dokonywało się to w sposób skoordynowany i było zapowiadane z odpowiednim wyprzedzeniem. W projekcie wspólnego europejskiego stanowiska na szczyt w Pittsburghu ma znaleźć się też wezwanie, by USA bardziej zaangażowały się w przygotowanie porozumienia klimatycznego.

rw

Rafał Woś

rafal.wos@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.