Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

UE boi się chińskiego kapitału

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Unijny komisarz ds. przemysłu Antonio Tajani wezwał Unię Europejską do ochrony swoich sektorów strategicznych. Ma temu służyć kontrola zakupu przedsiębiorstw przez obcy kapitał, w szczególności przez chiński. Tajani mówił o tym w wywiadzie dla wczorajszego wydania niemieckiego dziennika "Handelsblatt".

Tajani proponuje, by zastanowić się nad "utworzeniem urzędu, którego zadaniem będzie badanie inwestycji zagranicznych w Europie" na wzór komisji ds. inwestycji zagranicznych w USA. Chodzi głównie o przyglądanie się kapitałowi chińskiemu.

"Przedsiębiorcy chińscy, którzy mają na to środki, kupują coraz więcej europejskich przedsiębiorstw dysponujących kluczowymi technologiami w ważnych sektorach. Są to inwestycje, ale za nimi kryje się strategia polityczna, na którą Europa powinna odpowiedzieć politycznie" - zaznaczył Tajani.

W ostatnich latach Chiny poczyniły w Unii Europejskiej wiele inwestycji, takich jak zakup Volvo w Szwecji przez chiński koncern Geely. W zeszłym tygodniu Chiny zadeklarowały, że kupią portugalskie i greckie obligacje państwowe.

O tym, że Pekin jest gotów kupić portugalskie obligacje za 4 - 5 mld euro, pisze wydawany w Lizbonie dziennik "Jornal de Negocios". Według tej ekonomicznej gazety rządy Chin i Portugalii osiągnęły już porozumienie w sprawie serii transakcji, w ramach których Pekin kupi papiery dłużne Lizbony na aukcjach lub na rynkach wtórnych w pierwszym kwartale 2011 roku. Interwencja Chin ma pomóc Portugalii znajdującej się w złej kondycji finansowej, coraz gorzej ocenianej przez agencje ratingowe. Bank centralny Chin nie komentował tej informacji, ale pogłoska o możliwej inwestycji Pekinu poprawiła sytuację euro.

Portugalia znalazła się w oku europejskiego cyklonu, stając się krajem postrzeganym jako najsłabszy w strefie euro, co spowodowało wzrost kosztów kredytów udzielanych Lizbonie na rynkach finansowych. Jak pisze Reuters, Portugalia może być "następna w kolejce" do upadku na skalę Grecji. Minister finansów Portugalii Fernando Teixeira dos Santos spotkał się ze swym chińskim odpowiednikiem Xie Xurenem i szefem tamtejszego banku centralnego podczas ubiegłotygodniowej wizyty w Chinach.

W połowie grudnia "Spiegel Online" napisał, że Chiny starają się ugruntować swoją pozycję w Europie przez inwestycje na wielką skalę i skupowanie obligacji rządowych wypuszczanych na rynek przez szczególnie zadłużone państwa. Chiny realizują - również przez przedsiębiorstwa - politykę ekspansji przez inwestycje - komentowano wówczas.

Chińczycy planują również inwestycje warte miliardy euro w sektor lotniczy, stoczniowy i logistyczny w przeżywającej obecnie kryzys gospodarczy Grecji. Chiński koncern transportowy Cosco zarządza już terminalem kontenerowym w Pireusie w ramach długoterminowej umowy (na 35 lat) z Grecją za 3,4 miliarda euro. Cosco chce wykorzystać go jako bazę dla chińskich produktów eksportowych dla Europy Południowo-Wschodniej.

Grecja jest otwarta również na inwestycje w innych obszarach, takich jak banki, państwowa kolej i poczta grecka. - Wiem, że Chińczycy są zainteresowani wszystkimi projektami, które Grecja ma do zaoferowania. Zaprezentowaliśmy je wszystkie - komentowała grecka minister pracy Louka Katseli.

sr, handelsblatt, spiegel

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.