Łukaszenka zgodził się na unię celną z Rosją
Dziś zaczyna obowiązywać unia celna między Rosją, Kazachstanem i Białorusią. Oznacza to, że Moskwa osiągnęła swój cel - zmusiła Mińsk do podpisania kluczowego dla niej porozumienia.
- Ratyfikowaliśmy wszelkie umowy i porozumienia dotyczące unii celnej, w tym kodeks celny - nieoczekiwanie oznajmił w sobotę białoruski prezydent Aleksander Łukaszenka.
Według nieoficjalnych informacji parlament w Mińsku ratyfikował kodeks na specjalnym tajnym posiedzeniu jeszcze 30 czerwca. Internetowy portal Biełorusskije Nowosti podkreśla, że władze nie zaprzeczają tej informacji.
Białoruś - choć na początku z wielkim entuzjazmem zapatrywała się na unię celną z Rosją - przed kilkoma miesiącami nagle zmieniła zdanie: Aleksander Łukaszenka bez podania powodu odmówił ratyfikacji umowy, czym wywołał wściekłość na Kremlu.
Potem okazało się, że oba państwa kłócą się o ropę naftową. Białoruś nalegała, by po wejściu w życie unii celnej całość dostaw rosyjskiej ropy - tak jak dotychczas - była zwolniona z cła. Z kolei Moskwa proponowała ulgi tylko na ropę przeznaczoną na białoruski rynek wewnętrzny i podkreśliła, iż wprowadzi cła także na tę część paliwa, którą Mińsk przerabia i ze sporym zyskiem eksportuje na Zachód.
Od stycznia trwał pat w rozmowach między Białorusią a Rosją. Jednak Kreml zdecydował się wykorzystać niedawną wojnę gazową do zmuszenia Aleksandra Łukaszenki do ratyfikowania unii, która formalnie weszła w życie 1 lipca w Rosji i Kazachstanie.
pc, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu