Armia afgańska, czyli porażka projektu USA
Zgodnie z wynikami przeprowadzonego przez Amerykanów audytu mimo wydania 25 miliardów dolarów nie udało się stworzyć w Afganistanie sprawnie działających i skutecznych sił bezpieczeństwa. To prawdziwy cios w strategię prezydenta USA Baracka Obamy dotyczącą zakończenia wojny.
Do opracowania, które miało być upublicznione dopiero pod koniec czerwca, dotarł dziennik "Financial Times". Z audytu dokonanego dla Białego Domu przez specjalnego inspektora generalnego ds. odbudowy Afganistanu (SIGAR) wynika, że pozostawiona sama sobie afgańska armia nie poradzi sobie ze stłumieniem rebelii talibów. - Dopiero to opracowanie pokazało nam, w jakim stanie są naprawdę tutejsze siły bezpieczeństwa - przyznał płk Dennis Devery, który współpracuje z rządem w Kabulu przy stworzeniu afgańskiej armii.
SIGAR podaje przykład jednej z jednostek, która dostała od Amerykanów 12 nowoczesnych ciężarówek. W oficjalnych raportach określa się ją jako w pełni przeszkoloną i spełniającą najwyższe wymagania. Jednak okazało się, że jedynie trzech z 12 żołnierzy mogło się pochwalić umiejętnościami kierowania dużymi samochodami.
SIGAR wytyka także inne nieścisłości zawarte w oficjalnych raportach płynących do Pentagonu i Białego Domu. Jeszcze do końca 2008 r. żadna z 22 brygad tworzących afgańską armię nie był zdolny do walki. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sytuacja zmieniła się w maju 2009 r. - Wojskowi celowo wyolbrzymiali bojowe zdolności afgańskich jednostek, przemilczając przy tym niskie morale i liczbę dezercji - tak skomentował wyniki audytu Anthony Cordesman z Center for Strategic and International Studies w Waszyngtonie.
Po ujawnieniu dokumentu głównodowodzący amerykańskich wojsk w Afganistanie gen. Stanley McChrystal nakazał natychmiastową zmianę oceny afgańskich jednostek. - Brane pod uwagę mają być nie tylko ich wyposażenie czy trening, ale m.in., zdolność prowadzenia walki - powiedziała rzeczniczka SIGAR Susan Phalen.
Stworzenie dobrze wyszkolonej, wyposażonej oraz o wysokim morale afgańskiej armii miało w końcu pozwolić na rozpoczęcie operacji wycofywania amerykańskich oraz NATO-wskich wojsk spod Hindukuszu. Plan Baracka Obamy przewidywał, że pierwsze jednostki US Army zaczną wracać do domu w lipcu 2011 r., prawie 10 lat od rozpoczęcia inwazji.
Mimo druzgocącego raportu Pentagon planuje jednak rozbudowanie afgańskich sił bezpieczeństwa o 20 proc. - do 134 tys. żołnierzy. Na ich przeszkolenie ma zostać przeznaczone ponad 14 mld dol.
@RY1@i02/2010/109/i02.2010.109.000.012a.001.jpg@RY2@
Fot. AFP
Armia afgańska nie poradzi sobie z rebelią, wynika z analizy dla Białego Domu
Piotr Czarnowski
piotr.czarnowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu