Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

USA idą na wojnę z Chinami, Unia nie

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Stany Zjednoczone - do niedawna bezwarunkowo promujące zasady wolnego handlu - szykują się do wojny handlowej z Chinami, aby zmusić Pekin do uwolnienia kursu juana. Unia Europejska nie chce pójść śladami USA.

Amerykańskie media ujawniły wczoraj, że w przyszłym miesiącu Kongres opublikuje raport o warunkach handlu z Chinami, w którym Państwo Środka zostanie uznane za "walutowego manipulanta". Za tym werdyktem mogą pójść amerykańskie karne cła na import z Chin. Na razie Pekin nie zamierza uwolnić kursu juana. Chińska waluta, sztywno powiązana od 2008 r. z amerykańskim dolarem, jest w opinii ekspertów z USA zdecydowanie niedowartościowana. A to uniemożliwia amerykańskim koncernom konkurowanie z firmami z Chin.

Bruksela przyjęła zupełnie inną strategię. Zamierza w tym roku zawrzeć umowy o wolnym handlu z kolejnymi kluczowymi graczami z rejonu Azji, w tym z Indiami i Koreą Południową.

- Liczymy, że w ten sposób zwiększymy eksport i wyrwiemy UE z gospodarczego marazmu - zapowiedział wczoraj w Warszawie komisarz ds. UE Karel de Gucht.

- Naciskanie na Chiny nie ma sensu. One podejmą decyzję o uwolnieniu waluty, dopiero gdy będzie to w ich interesie. Ten moment szybko się zbliża. Aby utrzymać spokój społeczny, władze, muszą zwiększyć konsumpcję wewnętrzną, a nie opierać rozwój gospodarki tylko na eksporcie. A do tego potrzebne jest wzmocnienie juana i ułatwienie dostępu przeciętnym Chińczykom do importowanych dóbr - powiedział DGP Karel de Gucht.

Jego zdaniem nierealne jest także wprowadzenia ceł karnych od tych chińskich produktów, które zostały wytworzone ze złamaniem elementarnych reguł ochrony środowiska (tzw. carbon tax). Zdaniem komisarza to doprowadziłoby do światowej wojny handlowej, na której Unia straciłaby najbardziej, bo jest największym eksporterem globu. Bruksela zamierza natomiast ściśle współpracować z Waszyngtonem, aby wspólnie ustalać normy technologiczne produktów i w ten sposób uzyskać potężny instrument wpływu na politykę Pekinu.

- Wspólnie z Amerykanami mamy 60 proc. światowego handlu i Chińczycy będą po prostu musieli się dostosować do tego, co ustalimy - uważa de Gucht.

W przeciwieństwie do USA Bruksela chce forsować liberalizację handlu w Azji. - Gdyby w trakcie kryzysu wszystkie kraje podniosły cła do poziomu, na który zezwalają reguły WTO, światowy dochód narodowy zmniejszyłby się o 350 mld euro. Unia straciłaby na tym najwięcej - komentuje de Gucht.

@RY1@i02/2010/060/i02.2010.060.000.012a.001.jpg@RY2@

Fot. Reporter

USA mogą w przyszłym miesiącu nałożyć karne cła na import z Chin, bo Pekin nie chce uwolnić kursu juana

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.