Dziennik Gazeta Prawana logo

Tirana albo Sarajewo zamiast Waszyngtonu czy Pekinu

29 czerwca 2018

Na ostatniej prostej polski rząd walczy o obsadę kluczowych stanowisk w nowej unijnej służbie zagranicznej. Na razie bez skutku. Niemcy, Francja i inne stare kraje Unii już zarezerwowały dla siebie najważniejsze placówki.

Catherine Ashton, nowa europejska minister ds. zagranicznych, przedstawiła w czwartek, jak będzie zorganizowana podległa jej służba dyplomatyczna. Będzie miała dwóch zastępców, którzy mają uczestniczyć w mniej znaczących spotkaniach międzynarodowych. Sekretarz generalny służby będzie na bieżąco zarządzał armią dyplomatów, która docelowo ma liczyć aż 6 tysięcy osób. Ashton będzie też wspierana przez sześciu dyrektorów generalnych. Jeden zajmie się budżetem służby zagranicznej, inny sprawami horyzontalnymi, jak walka z ociepleniem klimatu czy prawa człowieka, a trzeci - kontaktami z organizacjami międzynarodowymi, jak ONZ czy Bank Światowy. Pozostali trzej podzielą między sobą odpowiedzialność za regiony świata: jeden - Bliski Wschód, Rosja, Azja Centralna, drugi - USA, Japonia i Kanada, a trzeci - Afryka, Ameryka Łacińska i Azja Południowo-Wschodnia.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.