Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Teraz Zachód czeka na pięć decyzji prezydenta

26 czerwca 2018

Kłótnie między rywalami z drugiej tury wyborów prezydenckich oznaczają jedno: ukraińską gospodarkę czeka kolejny rok turbulencji. Już dziś kraj funkcjonuje bez budżetu, reform, planów antykryzysowych i w cieniu kolejnych wojen gazowych

Na pierwszym planie będą rozgrywki między walczącą o utrzymanie się na stanowisku szefa rządu Tymoszenko i nowym prezydentem. Już wczoraj jednak z Zachodu do Kijowa popłynął jasny sygnał: wybory były czyste, a Kijów powinien jak najszybciej zakończyć kryzys polityczny i przedstawić klarowny plan reform gospodarczych. Tylko wówczas może liczyć na pomoc zagranicy w wychodzeniu z kryzysu. DGP analizuje, jakich decyzji od nowej głowy państwa oczekuje Zachód w sprawach gospodarczych.

Ukraina jest jednym z niewielu krajów na świecie, które mimo kryzysu nie przyjęły budżetu na 2010 r. Jak twierdzą kijowscy analitycy, problem z przyjęciem dokumentu ma swoje drugie dno: rząd Tymoszenko nie jest w stanie wyliczyć, jakie będą realne wpływy do budżetu na rok 2010. Jak z kolei oszacował magazyn Kyiv Post w 2009 r. wynosiły one mniej niż 30 mld dol., co stanowi połowę budżetu miasta Nowy Jork. Taka sytuacja oznacza tylko jedno: Kijów bez planu finansowego nie może liczyć na pomoc MFW w walce ze skutkami recesji.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który przyznał na walkę z kryzysem linię kredytową wartą ponad 16 mld dol., warunkuje uruchomienie pieniędzy od tego, jaki plan walki z kryzysem przedstawi nowa głowa państwa. Jeden z warunków jest nienegocjowalny - Narodowy Bank Ukrainy nie będzie mógł dodrukować pieniędzy i tym samym zwiększyć ryzyka inflacji. Jeśli Wiktor Janukowycz, który po oficjalnym uznaniu go za zwycięzcę planuje zmianę szefa Narodowego Banku Ukrainy, będzie prowadził zgodną z wytycznymi MFW politykę, może liczyć na kolejne transze kredytu. - Dziś nie potrzebujemy gorących debat politycznych. Potrzebujemy zagranicznych pieniędzy - mówił nam poseł Partii Regionów i oligarcha Borys Kołesnikow.

Podpisanie dokumentu, który będzie regulował zasady handlu między UE a Ukrainą, jest dziś dla obu stron kluczowe. Janukowycz daje jednoznacznie do zrozumienia, że będzie on jego priorytetem. Bruksela jednak oczekuje, że nowy prezydent nie skupi się tylko na sprawach stricte gospodarczych, ale przy okazji podpisania umowy stowarzyszeniowej określi zakres zmian w ukraińskim prawie. Urzędnikom Komisji Europejskiej chodzi przede wszystkim o powołanie instytucji, które zajmą się realną walką z korupcją, czy też zapisanie rozwiązań pomagających rozstrzygać spory między zagranicznymi inwestorami a ich ukraińskimi kontrahentami.

Ekipa Janukowycza musi również uporać się z dramatyczną sytuacją ukraińskich banków. W 2009 r. praktycznie wstrzymały one udzielanie kredytów. Taka sytuacja tylko pogłębiła szacowany na 14 proc. spadek PKB. - Janukowycz powinien kontynuować zapoczątkowaną przez rząd Tymoszenko politykę wykupu niespłacalnych długów. Sytuacja jest do opanowania: wartość kredytów dla biznesu wzrosła w ostatnich miesiącach do 407 mld hrywien - mówi nam Wasyl Jurczyszyn z kijowskiego Centrum Razumkowa. Jego zdaniem prezydent mianuje nowego szefa banku centralnego spośród osób niezwiązanych z bieżącą polityką, a mających doświadczenie w bankowości. - Tylko w ten sposób można zwiększyć zaufanie w trójkącie władza - banki - obywatele. I tylko w ten sposób ludzie zaczną znów powierzać swoje oszczędności bankom - komentuje Jurczyszyn. Sposobem na rozruszanie gospodarki ma być również zmniejszenie podatków. Jak powiedział nam Borys Kołesnikow, Janukowycz rozważa wprowadzenie podatkowego moratorium dla małego biznesu. Taki krok, w przeciwieństwie do dodrukowywania pieniądza czy emitowania kolejnych obligacji na pokrycie długu publicznego, popiera MFW.

Janukowycz jako prezydent będzie chciał renegocjować porozumienie gazowe z Rosją - mówił w rozmowie z nami były premier Anatolij Kinach, obecnie deputowany Partii Regionów. Choć szef rosyjskiego rządu Władimir Putin zobowiązał się, że ukraiński Naftohaz nie będzie musiał płacić kar za niewykorzystane 40 proc. zakontraktowanego na 2009 r. gazu, umowa w tej sprawie nie została zawarta na piśmie. I właśnie dlatego zarówno MFW, jak i UE sceptycznie patrzą na próby renegocjowania porozumienia z Rosją. O ile jest ono niekorzystne dla Kijowa, gwarantuje zarazem względne bezpieczeństwo dostaw surowca na Zachód. Bezpieczeństwo dostaw i modernizacja (nawet częściowo za unijne pieniądze) gazociągów ukraińskich pozostaje dla Brukseli priorytetem.

@RY1@i02/2010/027/i02.2010.027.000.008a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Demonstracja zwolenników Wiktora Janukowycza przed budynkiem Centralnej Komisji Wyborczej w Kijowie

politolog, Centrum Carnegie w Moskwie

@RY1@i02/2010/027/i02.2010.027.000.008a.002.jpg@RY2@

Fot. Materialy prasowe

Nikołaj Pietroń, politolog, Centrum Carnegie w Moskwie

Zwycięstwo Wiktora Janukowycza ustabilizuje relacje rosyjsko-ukraińskie. Po pierwsze, zniknie Wiktor Juszczenko, który drażni Rosję. Po drugie, stabilizacji ulegnie też wewnętrzny system polityczny Ukrainy. Następne wybory to perspektywa kilku lat, co osłabi tendencje populistyczne w kraju.

Stosunki rosyjsko-ukraińskie będzie przede wszystkim cechował pragmatyzm. Dlatego nie dojdzie do renegocjacji umowy w sprawie dostaw gazu. Rosja w ramach współpracy energetycznej posługuje się pragmatyzmem i żadne inne kryteria nie wchodzą w grę. Przykładem tu może być Białoruś, która jest najbliższym sojusznikiem Rosji w WNP. Ten sojusz jednak nijak przekłada się na to, ile Mińsk płaci za rosyjski gaz. Nie zacznie więc teraz bardziej przychylnie traktować Kijowa. Podobnie jest ze sprawą stacjonowania floty czarnomorskiej w Sewastopolu. Każde ustępstwo ukraińskie będzie za sobą pociągało zobowiązania ze strony rosyjskiej.

Wreszcie rosyjski biznes nie dostanie taryfy ulgowej na działanie na terytorium ukraińskim. Za Janukowyczem stoją ukraińscy oligarchowie, którzy bezpośrednio konkurują z rosyjskim biznesem i nie pozwolą na żadne ustępstwa.

korespondencja z Kijowa

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.