Europejskie MSZ-y od lat wspierają rodzimy biznes
Polskie MSZ zapewnia, że przewodnictwo w UE zostanie wykorzystane do promowania polskiej gospodarki.
Nasi dyplomaci wymieniają trzy priorytety z tego obszaru. To otwarcie na rynki wschodnie poprzez zawarcie umowy o wolnym handlu z Ukrainą i szerzej: umocnienie Partnerstwa Wschodniego, przebudowa polityki energetycznej Wspólnoty w celu ograniczenia zależności od dostaw gazu z Rosji oraz takie pokierowanie debatą nad budżetem Unii na lata 2014 - 2020, aby zachować przynajmniej na obecnym poziomie fundusze strukturalne i dopłaty dla rolnictwa. W Europie wiązanie interesów gospodarczych państwa z pracą dyplomacji trwa od lat. Ta symbioza umocniła się wraz z pogłębianiem się kryzysu po 2008 r.
W ubiegłym tygodniu w Berlinie kanclerz Angela Merkel wraz z chińskim premierem Wen Jiabao wzięła udział w ceremonii podpisania kontraktów wartych ponad 15 mld dol. Airbus, którego część zakładów mieści się w Hamburgu, zawarł umowę na sprzedaż 88 A320 za 7,5 mld dol., Volkswagen i Daimler uzyskały zgodę na budowę wraz z chińskimi partnerami zakładów produkcyjnych w ChRL, a Siemens stanie się dla chińskiego rządu głównym dostawcą technologii pomocnych w ochronie środowiska. Na początku roku było podobnie. Szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle w trakcie wizyty w Berlinie wicepremiera Li Keqianga doprowadził do zawarcia porozumienia o inwestycjach Daimlera i VW o wartości ponad 5 mld euro. Oba kraje zapowiedziały też podwojenie do 2015 r. obrotów handlowych do 100 mld euro. Podobny był wynik wizyty Merkel w Moskwie latem zeszłego roku, kiedy udało jej się przekonać prezydenta Miedwiediewa do zawarcia porozumień o wartości 4,5 mld euro m.in. na dostawy przez Siemensa 220 składów kolei podmiejskich i kilkudziesięciu samolotów Airbusa.
Bez wsparcia rządu nie byłoby porozumień tej skali. Nie mają co do tego wątpliwości brytyjscy konkurenci niemieckich koncernów. Dyplomacja brytyjska od objęcia rządów przez Davida Camerona działa według podobnego co niemiecki schematu. W wystąpieniu z 22 lipca zeszłego roku szef rządu wyraźnie mówił o konieczności wspierania rodzimego biznesu. "Chcę mieć pewność, że gdy brytyjski minister, spotyka swojego zagranicznego partnera, nawet na krótko, to ma w głowie listę naszych biznesowych priorytetów i stara się je osiągnąć" - zapowiedział Cameron. Stworzył też w brytyjskim MSZ stanowisko sekretarza stanu ds. handlu, które objął doświadczony negocjator Simon Fraser. Ucieleśnieniem tego była niedawna wizyta Camerona w Indiach, podczas której podpisano kontrakty na sumę 7 mld funtów. Skorzystały z tego Vodafone, koncern zbrojeniowy BAE oraz bank Standard Chartered.
Trzecia wielka gospodarka europejska - Francja - nie zamierza odchodzić od stawiania w stosunkach międzynarodowych na pierwszym planie interesów rodzimych koncernów. W 2010 r. prezydent Sarkozy wrócił z wizyty z Chinach z wartymi 20 mld euro kontraktami (m.in. na dostawy elektrowni jądrowych przez Arevę i budowę superszybkich kolei przez Alstom). 27 czerwca po miesiącach negocjacji w obecności prezydenta Miedwiediewa Francji udało się zawrzeć w Petersburgu umowę na dostawę dwóch okrętów desantowych mistral za 1,7 mld euro.
MSZ-y mniejszych krajów też starają się wspierać własny biznes. Najlepszym przykładem jest Finlandia. Rząd w kontaktach z Rosją wynegocjował preferencyjne warunki przelotów dla przewoźnika Finnair nad Syberią. Niedługo po tym linie stały się potentatem, jeśli chodzi o przewozy do Azji.
@RY1@i02/2011/127/i02.2011.127.000.008b.001.jpg@RY2@
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu