Obama chce zostać w Białym Domu
Barack Obama oficjalnie ogłosił, że w przyszłym roku będzie się ubiegał o reelekcję. Poinformował o tym wczoraj na swojej stronie internetowej i poprzez SMS-y rozesłane do zwolenników.
W tym tygodniu sztab prezydenta USA złoży stosowne dokumenty, co pozwoli rozpocząć zbieranie pieniędzy na kampanię.
Analitycy szacują, że przyszłoroczne wybory będą rekordowe i Obama może zebrać kwotę miliarda dolarów. W 2008 r. - zaczynając jako outsider - zebrał 750 milionów, co jest najlepszym wynikiem w historii. Swoje pieniądze przekazały mu 4 mln Amerykanów, co też jest rekordem. W większości były to niewielkie datki, nieprzekraczające 200 dolarów. Teraz takich darczyńców ubędzie, bo zdaniem wielu wyborców Obama nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Jednak wsparcie ze strony wielkiego biznesu i bogatych Amerykanów z powodzeniem zrekompensuje tę stratę.
Mimo że poparcie dla Obamy znacznie spadło w porównaniu z czasem, gdy obejmował władzę, obecnie jest on faworytem w walce o Biały Dom. Według sondażu Pew Research Center w marcu głosowałoby na niego 47 proc. wyborców, na nieznanego jeszcze republikanina - 37 proc. Jedynym, który jak na razie ogłosił zamiar startowania przeciw Obamie, jest były gubernator Minnesoty Tim Pawlenty. Jako potencjalni kandydaci republikańscy wymieniani są także Mitt Romney, Mick Huckabee, którzy już w 2008 r. ubiegali się o nominację, były spiker Izby Reprezentantów Newt Gingrich oraz Sarah Palin, która była kandydatką na wiceprezydenta u boku Johna McCaina.
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu