"Świt Odysei" oznacza koniec rządów Kaddafiego
Od soboty trwa operacja "Świt Odysei" przeciw Muammarowi Kaddafiemu prowadzona przez wojska międzynarodowej koalicji na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Na początku jej cele brzmiały niewinnie: chodziło o ustanowienie strefy zakazu lotów nad Libią. Jednak po dwóch dniach nalotów i ostrzału pociskami Tomahawk jest jasne, że chodzi o zmianę układu sił w libijskiej wojnie domowej, utorowanie rebeliantom drogi do stolicy i obalenie reżimu Kaddafiego.
USA, Francja, Wielka Brytania i Włochy - kraje najbardziej zaangażowane w wojnę - zdają sobie sprawę, że nie mogą pozwolić na powrót Kaddafiego. W razie powodzenia kontrofensywy żaden z tych krajów nie miałby czego szukać w zasobnej w ropę Libii. Naloty to dowód, że koalicja idzie na całość. A dni Kaddafiego wydają się policzone. I raczej nie zmieni tego fakt, że wczoraj wieczorem libijska armia ogłosiła jednostronne zawieszenie broni.
@RY1@i02/2011/055/i02.2011.055.000.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
j.bie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu