Europa powinna się zbliżyć do Afryki
Przyszłość Unii
Jeżeli nadal będziemy myśleć w kategoriach narodowych, a nie globalnych, Europa będzie skansenem. To przestroga dla przywódców Unii, jaką skierował do nich jeden z najbogatszych Polaków - Jan Kulczyk.
- Podstawa to zrozumieć, że w gospodarce rynkowej najważniejszy jest rynek. Ale rynek to nie Europa, tylko 6 mld ludzi, którzy żyją na świecie - powiedział przewodniczący rady nadzorczej Kulczyk Investments podczas debaty o przyszłości Unii Europejskiej na Europejskim Kongresie Gospodarczym.
Dodał, że problemem jest kwestia tego, jak ten ogromny rynek uruchomić. Jego zdaniem trzeba likwidować dysproporcje, które są dziś między Europą a Afryką. Podał przykład Nigerii, w której żyje 200 mln ludzi, i Rosji, która ma 120 mln obywateli. Ale rezerwy ropy Nigerii są czterokrotnie większe niż Rosji. Dlatego cały potencjał trzeba kierować na zrównoważenie świata. - Czy jest sens inwestować 200 mld euro w ratowanie Grecji, gdy za te pieniądze ruszylibyśmy potencjał całej Afryki centralnej? - pytał Kulczyk.
O globalne spojrzenie na problemy świata, a nie jedynie przez pryzmat Europy, apelował także Joschka Fischer, były minister spraw zagranicznych Niemiec. Jego zdaniem zapominamy, że kryzys finansowy ma charakter globalny. Dotyka nie tylko UE. Ale Unia jest w gorszej sytuacji niż inni. - Mamy wspólną walutę, przepisy, ale brakuje nam unii politycznej. A bez niej wydaje mi się, że Unia nie przetrwa.
Jacek Uryniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu