Będzie wojna handlowa Chin z Unią o dwutlenek węgla
Międzynarodowe Stowarzyszenie Przewoźników Lotniczych (IATA) apeluje do Chin i Unii o zawarcie kompromisu w sprawie opłat za emisję CO2 przez linie lotnicze.
Napięcie między Pekinem a Brukselą wzrosło w zeszłym tygodniu, gdy Chiny zakazały swoim przewoźnikom przestrzegania obowiązujących od początku roku unijnych regulacji, zgodnie z którymi linie lotnicze muszą płacić za 15 proc. emitowanego przez ich samoloty CO2. Chińczycy nie godzą się na te wymagania ze względu na wysokie koszty. Jak szacuje Pekin, tylko w tym roku opłaty dla chińskich linii sięgną 123 mln euro, a za dziesięć lat koszty te ulegną trzykrotnemu zwiększeniu. Pekin zagroził pozwaniem Unii do Światowej Organizacji Handlu i grozi wojną handlową. Jak przewidują eksperci, na pierwszy ogień pójdą warte 86 mld euro kontrakty z Airbusem. Zgodnie z przepisami UE na linie, które nie będą płacić za emisję, będą nakładane kary - początkowo finansowe, a później nawet zakaz korzystania z lotnisk na terenie UE.
- Jest to sytuacja nie do zaakceptowania, która wymaga jasnego rozwiązania. Mam nadzieję, że nie jesteśmy świadkami początku wojny handlowej - apelował wczoraj do skłóconych stron szef IATA Tony Tyler. Uregulować spór proponuje z pomocą ONZ-owskiej Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO). Opłatom za emisję sprzeciwiają się też m.in. USA, Kanada i Indie.
ND
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu