Waszyngton godzi się z Hawaną
Koniec trwającego ponad pół wieku stanu wrogości między Stanami Zjednoczonymi i Kubą. Skorzystać mają na tym amerykańscy przedsiębiorcy i gospodarka rządzonej autorytarnie wyspy. Oraz więźniowie polityczni
Prezydenci obu krajów - Barack Obama i Raul Castro - zapowiedzieli wczoraj normalizację wzajemnych stosunków, czego zwieńczeniem ma być przywrócenie ambasad. Ich wystąpienia poprzedziło zwolnienie przez władze kubańskie przetrzymywanego od pięciu lat działacza amerykańskiej organizacji pomocowej.
- Skończymy z tym przestarzałym podejściem, które nie przyczyniło się do zrealizowania naszych interesów. Te 50 lat pokazało, że izolacja nie działa - powiedział w Białym Domu Obama, podkreślając, że nie oznacza to rezygnacji przez Waszyngton ze wspierania przestrzegania praw obywatelskich na Kubie. Dokładnie w tym samym czasie na ten sam temat mówił w Hawanie Raul Castro.
Normalizacja relacji między USA a Kubą będzie wydarzeniem epokowym, biorąc pod uwagę, że przez ostatnie pięć dekad oba kraje były dla siebie śmiertelnymi wrogami. Ich wzajemne stosunki się pogorszyły gwałtownie po rewolucji kubańskiej w 1959 r., a dwa lata później w ogóle zerwano stosunki dyplomatyczne, zaś Amerykanie próbowali w tym samym roku obalić zbrojnie reżim Fidela Castro. Na początku lat 60. weszło też w życie amerykańskie embargo handlowe - rozszerzane kilka razy - które zabraniało praktycznie wszelkiego handlu z Kubą, a także uniemożliwiało obywatelom amerykańskim odwiedzanie tego kraju. Próby pewnej normalizacji stosunków pojawiły się po tym, jak władzę w USA objął Obama, a na Kubie Raul Castro - zastępując najpierw faktycznie, a potem także formalnie, swojego brata, zaczął wprowadzać bardzo ostrożne reformy gospodarcze.
Przeszkodą w normalizacji było jednak zatrzymanie i przetrzymywanie przez Kubańczyków 65-letniego dziś Alana Grossa, który pracując dla amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego (USAID), próbował zapewnić dostęp do internetu kubańskim Żydom. W 2009 r. został on oskarżony o próbę obalenia ustroju i skazany na 15 lat więzienia. Wczoraj jednak wrócił do kraju. - Alan Gross został na prośbę Stanów Zjednoczonych zwolniony przez władze kubańskie ze względów humanitarnych - oświadczyła administracja Obamy. Ale tak naprawdę był on częścią szerszej umowy. Amerykanie wypuszczą trzech członków kubańskiej piątki - grupy szpiegów zatrzymanych w 2001 r. w Miami i skazanych na długoletnie więzienie, zrewidują status Kuby jako państwa wspierającego terroryzm i pozwolą na eksport na wyspę amerykańskiego sprzętu telekomunikacyjnego. Hawana za to wypuści na wolność 53 więźniów politycznych, pozwoli na używanie w kraju amerykańskich kart kredytowych i będzie zwiększać dostęp obywateli do internetu.
Na normalizacji stosunków skorzystają amerykańscy przedsiębiorcy, który znów będą mogli inwestować na Kubie, ale w jeszcze większym stopniu kubańska gospodarka. Wprawdzie ostrożne reformy Raula Castro (m.in. dopuszczenie drobnej działalności gospodarczej) przynoszą pewne efekty, ale nie zmieniają one faktu, że nadal jest ona zacofana i niedoinwestowana. Według szacunków Banku Światowego kubański PKB osiągnął w 2011 r. (najnowsze dostępne dane) wartość 68 mld dol., co oznacza, że był prawie 250 razy mniejszy niż Stanów Zjednoczonych, choć jeśli chodzi o populację, Stany Zjednoczone są od Kuby większe tylko 28 razy.
Obawy o to, że porozumienie jest korzystniejsze dla Hawany, już ściągnęły na Obamę krytykę ze strony republikanów, którzy od zawsze opowiadali się za twardą polityką wobec tamtejszego reżimu. - Ciągle jednostronnie idziemy na ustępstwa, nie dostając nic w zamian. Jego polityka zagraniczna jest naiwna. Barack Obama jest najgorszym negocjatorem na stanowisku prezydenta od czasów Jimmy’ego Cartera, a może nawet w historii kraju - oświadczył pochodzący z Kuby senator Marco Rubio, wymieniany jako jeden z potencjalnych kandydatów na prezydenta w 2016 r.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu