Pieniądze, dialog, spokój. Polska triada w Kijowie
Żaden rząd Ukrainy nie poradzi sobie sam. Potrzebne jest coś na kształt planu Marshalla dla tego kraju
Przedłużanie rozmów władza - opozycja, konkretna oferta Zachodu dla Janukowycza i zaangażowanie w sprawę polityków UE i USA jak najwyższej rangi - takie są cele Polski w grze o Ukrainę. Skrajny wariant to rozpad pogrążonego w kryzysie kraju i konsekwencje tego dla Polski i regionu.
Ukraina to temat numer jeden. Konsultacje między Pałacem Prezydenckim, kancelarią premiera i centralą MSZ na Szucha prowadzone są codziennie. Wczoraj próbowaliśmy ustalić, czy z polskiego punktu widzenia ważne są komunikaty, takie jak ten podany wczoraj przez służbę bezpieczeństwa Ukrainy. Poinformowała, że jest ryzyko ataku na elektrownie atomowe ze strony radykalnych środowisk ukraińskich. Warszawa musi sobie odpowiedzieć na pytanie: czy SBU próbuje skompromitować opozycję, wmontowując ją w kontekst terrorystyczny i traumę czarnobylską, czy faktycznie jest problem.
- Największe zagrożenie to wprowadzenie stanu wyjątkowego i użycie siły - uważa europoseł Jacek Saryusz-Wolski. - Problemem jest nie tylko władza. Mamy wrażenie, że nad Majdanem opozycja nie panuje. I co zrobić, by porozumienie, które może zostać wypracowane, nie było akceptowane tylko przez trzech liderów, ale też i ludzi - mówi DGP osoba z rządu zaangażowana w sprawę.
Od kilku dni nasze władze kontaktują się z władzami ukraińskimi i opozycją. Wczoraj szef MSZ Radosław Sikorski rozmawiał z szefem ukraińskiego MSZ Łeonidem Kożarą. Problem w tym, że Kożara jest osobą, która ma niewielki wpływ na wydarzenia. Prezydent nie poinformował go nawet o tym, że Ukraina rezygnuje z podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.
Sikorski podkreślał, że warunkiem koniecznym uregulowania konfliktu jest powstrzymanie się od przemocy. Kożara apelował o "wszechstronną pomoc, by wrócić do pokojowych negocjacji nad politycznym uregulowaniem konfliktu".
Tak sformułowane zdanie w języku dyplomacji to zaproszenie do mediacji. - Kluczem jest wynegocjowanie warunków dających opozycji gwarancje, że Janukowycz ich nie oszuka. Trudno sobie wyobrazić stworzenie rządu z udziałem opozycji przed zmianą konstytucji. Rząd musi mieć realne kompetencje - mówi europoseł Paweł Zalewski z PO.
Bronisław Komorowski przypominał Wiktorowi Janukowyczowi o okolicznościach dochodzenia do porozumienia władzy z opozycją w okresie PRL, gdzie kluczową rolę odegrał Kościół. W efekcie w doprowadzeniu do spotkania opozycji z Janukowyczem ważną rolę odegrały trzy ukraińskie Kościoły.
Aby uregulować sytuację nad Dnieprem, konieczne są pieniądze. Ukraina jest finansowym bankrutem zależnym od gwarancji wykupu obligacji ukraińskich za petroruble. Moskwa da te pieniądze, ale za politykę "zero ustępstw wobec opozycji". Dlatego wczoraj były wiceszef polskiego MSZ Paweł Kowal wezwał do opracowania czegoś na wzór planu Marshalla dla Ukrainy z udziałem USA i MFW.
- Rząd ukraiński nie poradzi sobie sam. Ktoś musi udzielić wsparcia finansowego i ktoś musi się opowiedzieć za integralnością tego państwa, gdy będą podejmowane inspirowane z zewnątrz próby rozpadu Ukrainy - mówi poseł Zalewski.
Kluczowe jest zaangażowanie w sprawę ukraińską dwóch postaci: Angeli Merkel i szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Ashton przyspieszyła swój wyjazd do Kijowa i prawdopodobnie pojawi się w środę (niewykluczone, że zjawi się w Kijowie już dziś wieczorem). To w jej otoczeniu powstaje oferta dla Ukrainy. - Po tym, co tam się stało, nawet gdybyśmy chcieli, to nie możemy przedstawić oferty finansowej, bo byłoby to traktowane jako nagradzanie za przemoc - mówią doradcy Ashton. Jednak Bruksela wspólnie z Waszyngtonem rozmawiają z MFW w sprawie preferencyjnych kredytów dla Ukrainy. Mówiono też o ewentualnej konferencji donatorów, podobnej do tej, jaka miała miejsce w przypadku Libii. Unia żąda jednak przy tym powrotu do konstytucji z 2004 r.
Wielkie ukraińskie wyczekiwanie: demonstranci nie odpuszczają, ale spodziewają się pacyfikacji
Z Ukrainy docierały wczoraj sprzeczne sygnały. Z jednej strony minister sprawiedliwości Ołena Łukasz zagroziła wprowadzeniem stanu wyjątkowego ze względu na zajęcie przez manifestantów gmachu ministerstwa sprawiedliwości. Według publicysty Mustafy Najjema podobne ostrzeżenie mieli otrzymać dyplomaci akredytowani w Kijowie (rzecznik MSZ Jewhen Perebyjnis zdementował te informacje). Z kolei deputowany opozycyjnej Batkiwszczyny Hennadij Moskal, powołując się na własne źródła w MSW, ujawnił rzekomy plan pacyfikacji protestów w Kijowie przy udziale 10 tys. funkcjonariuszy różnych struktur siłowych. Z drugiej strony główne siły polityczne usiłowały łagodzić nastroje przed planowanym na dzisiaj kluczowym posiedzeniem parlamentu, na którym mogą zapaść decyzje spełniające stawiane władzom warunki. Mówi się o dymisji rządu Mykoły Azarowa, wcześniejszych wyborach, amnestii czy przywróceniu ustroju parlamentarno-gabinetowego. Opozycja oświadczyła przy tym, że zamierza kontynuować negocjacje z władzami, które w sobotę zaproponowały jej liderowi Arsenijowi Jaceniukowi stanowisko premiera.
mwp
@RY1@i02/2014/018/i02.2014.018.00000020c.806.jpg@RY2@
David Mdzinarishvili/Reuters/Forum
Gospodarka Ukrainy jest zamrożona bardziej niż pryzmy śniegu. Jeśli Rosja nie da pieniędzy na wykup państwowych obligacji, kraj zbankrutuje
Grzegorz Osiecki
Dominika Ćosić
korespondencja z Brukseli
Nasi biznesmeni bez strat
Polskie firmy na razie nie odczuwają negatywnych skutków politycznego kryzysu na Ukrainie - wynika z sondy przeprowadzonej przez DGP. Mimo to specjaliści zalecają ostrożność tym, którzy dopiero planują inwestycje w tym kraju.
- Większość surowców do produkcji naszych wyrobów dostarczamy z Polski i Europy Zachodniej. Ponieważ transport przez granicę odbywa się normalnie, nie zakłóca to naszej produkcji w ukraińskiej fabryce - mówi DGP wiceprezes Śnieżki Witold Waśko. Fabryka Śnieżki mieści się w Jaworowie nieopodal polskiej granicy, w regionie praktycznie kontrolowanym przez opozycję. - Kijów funkcjonuje normalnie z wyłączeniem kwartału, gdzie dzieje się historia - mówi z kolei prezes zarządu PZU Ukraina Maciej Szyszko. - Wszystkie działania operacyjne odbywają się bez zakłóceń. Nie ma też problemów z przeprowadzaniem operacji, bankomaty są pełne pieniędzy, a rynek międzybankowy i giełdy funkcjonują jak wcześniej - dodaje.
- Dotychczas nie otrzymaliśmy niepokojących sygnałów od polskich firm, które tam inwestują. Rewolucja ma tło polityczne i zapewniam, że żadnej ze stron nie zależy na tym, aby uderzać w przedsiębiorców - zastrzega Andrzej Drozd, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. Choć na kijowskim Majdanie Nezałeżnosti i okolicach pojawiają się setki tysięcy ludzi, nie dochodzi do przypadków grabieży czy chuligaństwa wymierzonego w mienie prywatne. W okolicach Majdanu wybito szybę w jedynie jednej witrynie (w sklepie Nike’a), po czym siły samoobrony demonstrantów schwytały sprawcę, wystawiły przed sklepem wartę, a następnie zabezpieczyły wybite okno brezentem. Polskie firmy nie muszą się więc obawiać zrewoltowanego tłumu.
Wszystko to nie oznacza jednak, że nasz biznes nie ma powodów do niepokoju w przyszłości. - Obecnie nie ma konieczności uruchomienia opracowanego przez spółki planu ciągłości działania. Wydarzenia w Kijowie mają jednak swoją dynamikę i przewidywanie dalszego rozwoju sytuacji jest niemożliwe - zaznacza Maciej Szyszko. Inwestorzy obawiają się zwłaszcza czarnego scenariusza, w którym prezydent Wiktor Janukowycz decyduje się na rozwiązanie siłowe: rozpędza Majdan i ogłasza stan nadzwyczajny. - Wprowadzenie stanu wyjątkowego i zamknięcie zachodnich granic mogłoby negatywnie wpłynąć na zaopatrzenie naszych ukraińskich zakładów w półprodukty kupowane w Polsce - mówi Ryszard Florek, prezes firmy Fakro.
Polska zajmuje 13. miejsce na liście największych inwestorów zagranicznych na Ukrainie. Kijów szacuje, że na koniec 2012 r. były one warte w sumie 916,4 mln dol. i miały tendencję wzrostową.
@RY1@i02/2014/018/i02.2014.018.00000020c.807.jpg@RY2@
Polska obecność nad Dnieprem
Michał Potocki
Damian Furmańczyk
Najświeższe informacje z Ukrainy znajdziesz w serwisie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu