Paryska miłość prezydenta Trumpa
Emmanuel Macron priorytetowo potraktował wizytę swojego amerykańskiego odpowiednika - Donalda Trumpa nad Sekwaną. Prezydent Francji starał się pokazać od ugodowej strony, podkreślając, że nawet o największym sporze między Paryżem i Waszyngtonem - dotyczącym polityki klimatycznej - należy rozmawiać. Macron zgodził się też z Trumpem, że światowy wolny handel powinien zostać docelowo częściowo zrównoważony.
Francja postrzega dobre relacje z Amerykanami jako czynnik sprzyjający odzyskiwaniu rangi mocarstwa. Trump z kolei docenia wojskową siłę Paryża.
- Stany Zjednoczone nie mają obecnie silniejszego sojusznika w NATO niż Francja. Paryż jest jedyną stolicą w sojuszu obok Waszyngtonu, która dysponuje pełnym spektrum zdolności bojowej, bazując wyłącznie na swojej własnej technologii. Wielka Brytania jest przecież technologicznie bardzo zależna od USA - mówi w rozmowie z DGP Nicholas Dungan, ekspert współpracujący m.in. z francuskim Sciences Po. ⒸⓅ
Katarzyna Stańko
korespondencja z Paryża
A8
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu