Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wolny handel bez USA? Europa patrzy na Azję

28 czerwca 2018

UE chce przejąć pałeczkę pierwszeństwa po coraz bardziej sceptycznej względem wolnego handlu Ameryce. Po dopięciu porozumienia z Kanadą pora na ambitniejsze wyzwanie: Indie

Z punktu widzenia potencjału już nie Chiny, ale Indie rozpalają wyobraźnię biznesu. Subkontynent to siódma co do wielkości gospodarka globu i drugi pod względem ludności kraj na świecie, zamieszkany przez 1,33 mld ludzi. I choć obecnie jego PKB to jedna piąta tego, co chiński - potencjał do wzrostu wydaje się niewyczerpany. Według ONZ już za pięć lat Indie prześcigną Chiny pod względem liczby ludności. Co więcej, będzie to młoda populacja. A to oznacza zarówno siłę roboczą, jak i potencjalnych konsumentów.

Tak atrakcyjny rynek aż się prosi o umowę o wolnym handlu. I faktycznie, rozmowy w tej sprawie od 2007 r. prowadzi Komisja Europejska. Cztery lata temu negocjacje utknęły w martwym punkcie. Teraz mogą jednak nabrać impetu - inicjatorem chcą być Niemcy.

- Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby rozmowy nabrały tempa - zadeklarowała w ubiegłym tygodniu kanclerz Angela Merkel. Słowa padły podczas wizyty premiera Indii Narendry Modiego w Niemczech.

Szef rządu przyjechał nad Sprewę z prostym przesłaniem do niemieckiego biznesu: czekamy na was. Modi doszedł do władzy trzy lata temu dzięki obietnicom głębokich reform, które zapewnią Indiom gospodarczą prosperity. I faktycznie, kraj ostatnio rozwijał się w tempie 6-8 proc. rocznie. Jeśli jednak New Delhi na poważnie myśli o dogonieniu i prześcignięciu Chin, potrzebne będą gigantyczne inwestycje. W państwie nie istnieje sieć dróg szybkiego ruchu, infrastruktura kolejowa jest w opłakanym stanie, 300 mln ludzi nie ma stałego dostępu do energii elektrycznej. Skok cywilizacyjny nastąpi szybciej, jeśli w kraju pojawią się zagraniczni inwestorzy.

To dlatego - jak odnotował niemiecki dziennik gospodarczy "Handelsblatt" - Modiemu szczególnie zależy na wzbudzeniu zainteresowania Mittelstandu, czyli sektora średnich przedsiębiorstw - filara niemieckiej gospodarki. Przedstawiciele biznesu znad Sprewy skarżyli się jednak w gazecie, że inwestowanie w Indiach to administracyjna mitręga. - Załatwienie pozwolenia na budowę trwa trzy razy dłużej niż w Chinach - ubolewał w rozmowie z gazetą Harald Marquardt, prezes firmy produkującej przełączniki elektroniczne.

Negocjacje nad układem o wolnym handlu nie będą jednak proste, bo protokół rozbieżności między Brukselą a New Delhi liczy kilkanaście pozycji. Europejczycy chcieliby większego otwarcia hinduskiego sektora finansowego i motoryzacyjnego. Martwi ich stosunek w Indiach do ochrony własności intelektualnej (lokalna branża farmaceutyczna znana jest z produkcji generyków). Co więcej, premier Modi anulował w 2014 r. jednostronnie umowy z krajami UE o ochronie inwestycji, które pozwalały biznesowi w przypadku konfliktu z lokalnymi władzami uciec się do arbitrażu (to kontrowersyjna część układów o wolnym handlu).

Teoretycznie to Indiom powinno bardziej zależeć na powodzeniu wznowionych negocjacji handlowych. W końcu UE jest największym odbiorcą towarów z Indii (wartość w ub.r. 41,7 mld euro, 17,6 proc. hinduskiego eksportu), ale subkontynent jest zaledwie 10. odbiorcą towarów z Unii (37,7 mld euro, 2,2 proc. ogółu eksportu poza UE). Ewentualny układ o wolnym handlu mógłby zachęcić biznes do większego zainteresowania Indiami - zwłaszcza że firmy z krajów rozwiniętych szukają tańszych niż Chiny lokalizacji dla działalności produkcyjnej. Według Banku Światowego 21 proc. Hindusów żyje za mniej niż 2 dol. dziennie. Pod względem redukcji biedy kraj znajduje się tam, gdzie Państwo Środka ponad dekadę temu. Już samo wyciągnięcie tych niemal 300 mln ludzi z biedy będzie stanowiło olbrzymi impuls rozwojowy dla kraju.

Ale na powodzeniu rozmów powinno zależeć także Europie. Gwałtowny rozwój gospodarczy Indii zmieniłby układ sił w Azji, w której pojawił się hegemon z globalnymi ambicjami. Owszem, New Delhi jest już mocarstwem atomowym, ale by stanowić realną przeciwwagę dla Chin, musi jeszcze mocno wysforować się gospodarczo. Umowa o wolnym handlu z Europą nie zmieni tego z dnia na dzień - chociaż wg analizy przeprowadzonej przez monachijski Instytut Badań nad Gospodarką Ifo eksport hinduskich dóbr do UE wzrósłby prawie dwukrotnie - ale stanowi krok w dobrym kierunku.

@RY1@i02/2017/108/i02.2017.108.000001000.801.jpg@RY2@

fot. Markus Schreiber/AP

Premier Indii Narendra Modi podczas wizyty w Niemczech

Jakub Kapiszewski

jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.