Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Nowa stara wojna o Górski Karabach

Obie strony nawzajem oskarżają się o rozpoczęcie walk
Obie strony nawzajem oskarżają się o rozpoczęcie walk
28 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Trwająca od niedzieli eskalacja konfliktu Armenii z Azerbejdżanem jest najgwałtowniejsza od zakończenia regularnej wojny w 1994 r.

Na razie nie wiadomo, czy władze w Baku zadowolą się symbolicznym zwycięstwem, czy też będą kontynuować ofensywę. Górski Karabach w czasach sowieckich był zamieszkaną przez Ormian ziemią na terenie Azerbejdżanu o statusie obwodu autonomicznego. Gdy ZSRR zaczął się rozpadać, konflikty sprzed rewolucji październikowej uległy odmrożeniu. Ormianie z Azerbejdżanu padali ofiarą pogromów, Górski Karabach ogłosił nieuznaną przez świat niepodległość, a wojska Armenii pomogły mu ją obronić, korzystając z anarchii u sąsiadów.

Od tej pory sytuacja uległa zmianie. Wzbogacony na wydobyciu ropy i ustabilizowany pod autorytarnymi rządami ojca i syna Aliyevów Azerbejdżan jest silniejszy. Bywały lata, że Baku wydawało na własne siły zbrojne równowartość całego budżetu władz w Erywaniu. Dlatego motywacja, by odbić utracone w latach 90. ziemie, narasta, choć realizacja planu maksimum będzie trudna ze względu na warunki geograficzne – duża część spornego regionu leży w górach. Lokalne eskalacje latami były też wykorzystywane przez oba rządy do odwracania uwagi od wewnętrznych problemów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.