Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Republikanów wojna z kartelami i Meksykiem

Meksyk uznaje za zniewagę propozycję użycia wojsk USA na swoim terytorium. Na zdjęciu meksykańscy żołnierze przygotowujący misję poszukiwawczą czterech obywateli USA
Meksyk uznaje za zniewagę propozycję użycia wojsk USA na swoim terytorium. Na zdjęciu meksykańscy żołnierze przygotowujący misję poszukiwawczą czterech obywateli USAEast News / fot. STR/AP/East News
13 marca 2023

Uznanie narkotykowych karteli za organizacje terrorystyczne i interwencje wojsk USA w Meksyku – tak republikanie chcą sobie poradzić z kryzysem opioidowym

Po głośnym medialnie porwaniu w Meksyku czterech obywateli Stanów Zjednoczonych republikanie powrócili do postulatu siłowego poradzenia sobie przez USA z problemem meksykańskich karteli narkotykowych. W ich zamiarze ma to nie tylko ukrócić proceder porwań, lecz przede wszystkim ograniczyć produkcję i napływ fentanylu, syntetycznego opioidu, po którego przedawkowaniu rocznie umiera, według szacunków, niemal 70 tys. Amerykanów. Do Stanów Zjednoczonych ten silnie uzależniający środek przeciwbólowy przerzucają przez granice właśnie kartele, za centrum laboratoryjne uznawana jest zaś Sinaloa, matecznik grupy przestępczej o tej samej nazwie. Tylko w jednym lutowym rajdzie w tym stanie armia Meksyku przejęła pół miliona tabletek fentanylu.

Rząd Meksyku już przyznawał oficjalnie, że w kraju jest nielegalnie produkowany fentanyl, ale poza pomocą wywiadowczą i służb granicznych nie chce innej współpracy z USA na tym polu. Republikanie uważają przy tym, że wyzwanie związane z kartelami przerasta państwo meksykańskie. W Kongresie znajduje się projekt ustawy, który przewiduje uznanie karteli za organizacje terrorystyczne. Gdyby został przegłosowany, mogłoby to prowadzić do bezpośredniego użycia armii USA na terytorium Meksyku. O coś takiego apelują m.in. senator Lindsey Graham czy były prokurator generalny William Barr. Ten drugi w Fox News mówił, że rząd w Meksyku jest zakładnikiem grup przestępczych, z którymi Waszyngton powinien „obchodzić się jak z tzw. Państwem Islamskim (IS)”. Jeszcze dalej poszedł republikański kongresmen James Comer, który ocenił, że Stany Zjednoczone powinny ustanowić „stałą obecność wojskową” na południe od swojej granicy.

Pozostało 53% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.