Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Dlaczego Amerykanie są sceptyczni wobec Nuclear Sharing

4 lipca 2023
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

O tym, że Warszawa przekazała stronie amerykańskiej gotowość włączenia Polski do natowskiego systemu Nuclear Sharing, wiemy od co najmniej października ubiegłego roku. Komunikat jest jasny: „dajcie ewentualnie znać, my jesteśmy zainteresowani, sprawę traktujemy jako otwartą”. Polski rząd ocenia, że byłaby to adekwatna odpowiedź na rozmieszczenie na Białorusi rosyjskiej broni atomowej.

Czy amerykańska broń nuklearna w Polsce zwiększyłaby nasze bezpieczeństwo? Sprawa jest złożona i dyskusyjna. Pewne jest, że nie stalibyśmy się nuklearnym mocarstwem. To armia USA chroniłaby głowice (także przez infrastrukturę oraz systemy obrony przeciwlotniczej) i decydowała o ich użyciu. Tak jest w Holandii, Belgii, Niemczech, Włoszech i Turcji, krajach uczestniczących w zainicjowanym przez Amerykanów w gorących latach 50. natowskim porozumieniu o współdzieleniu taktycznej broni nuklearnej. Na Polsce ciążyłby zapewne obowiązek utrzymywania środków przenoszenia bomb B61. Najlepiej nowoczesnych, trudno wykrywalnych dla radarów F-35, które są już w dyspozycji sił powietrznych Holandii i Włoch. I które chce kupić Polska (co ma być jednym z argumentów za włączeniem naszego kraju do programu).

Amerykanie nie mają oficjalnie nic do powiedzenia. Nie zmieniają też dyspozycji dotyczących strategicznego odstraszania. Końcowo decyzja leży po ich stronie i mało wskazuje na to, że zdecydują się na taki nadzwyczajny krok. Precedensowy, bo broń nuklearna po raz pierwszy zostałaby rozmieszczona na terytorium kraju, który dołączył do NATO po 1997 r.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.